czwartek, 6 sierpnia, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Najważniejsze

Globalne ocieplenie właśnie przyszło po swoje. „Foliarze” też zapłacą

Kiedy pisałem ten felieton, termometr za oknem pokazywał 32 stopnie Celsjusza, choć minęła już godz. 21.00. W mieszkaniu nie jest chłodniej, bo klimatyzacji nie mam. Kto zresztą o niej myślał dotąd w Polsce, skoro dało się bez tego urządzenia spokojnie żyć? Klimy nie ma u nas 85 proc. gospodarstw domowych, a teraz chcieliby wszyscy, bo w takim parniku nie idzie wytrzymać, a przede wszystkim spać.

Bogusław Mrukot Bogusław Mrukot
2026-08-06
w Najważniejsze, Tylko u nas
globalne ocieplenie w Polsce

W rolnictwie nic już nie będzie jak było. Oczywiście, można uprawy nawadniać, ale to słono kosztuje, poza tym skąd ta woda? - pyta Bogusław Mrukot. Fot. magnific.com

REKLAMA

 

Od czerwca, po pierwszej fali 40-stopniowych upałów, firmy montujące klimatyzację przeżywają oblężenie, zainteresowanie wzrosło siedmiokrotnie w porównaniu do ub.r. A jak jest popyt, to i cena rośnie. Obecnie taka zimna przyjemność to średnio koszt 6-10 tys. zł w zależności od metrażu i klasy sprzętu. No i trzeba czekać, bo fachowcom pali się teraz robota w ręku. Jeśli ktoś ma miesięczny termin instalacji, to jak w totka wygrał.

A to nie koniec kosztów, bo klimatyzacja na korbkę nie działa, wymaga prądu. I to sporo. Wątpię też, by na klimę zdecydowali się stypendyści ZUS z wyższych pięter miejskich kamienic i bloków, którzy liczą każdy grosz.

Tak, to pierwszy problem i tak namacalny dla zwykłych ludzi koszt, jaki w Polsce przynosi globalne ocieplenie. Tego określenia bardzo nie lubią po prawej stronie, a „foliarze” różnej maści robią wszystko, żeby zaprzeczyć zmianom klimatycznym, nazywając je wymysłem, lewackim spiskiem i nową religią dla mas. Jakie ocieplenie, pytają, skoro w zimie w Polsce był śnieg i mróz. Nie ma jednak sensu wchodzić w nimi w spór, bo tu nie chodzi o wiedzę lub jej brak, ale stan umysłu. To durne myślenie, zadziwiająco jednak skuteczne w blokowaniu różnych działań i zmian, bez których ucierpią dotkliwie wszyscy. I ci, co co wierzą, i ci, co nie.

Pokazują to Węgry. Wysychający Dunaj sprawił, że zaczęło brakować wody do chłodzenia reaktorów elektrowni jądrowej w Paks, która dostarcza połowę prądu w tym kraju. We wtorek wieczorem tylko kilka milimetrów w poziomie lustra drugiej co do wielkości rzeki Europy dzieliło od konieczności wyłączenia tej elektrowni.

Na myśl o tym specjaliści dostają gęsiej skórki. Bez prądu żyć się dziś nie da, Węgrzy zaczęliby go ciągnąć z Austrii, Czech, Słowacji, i Niemiec. No i z Polski. Systemy energetyczne w tych krajach już działają na granicy przeciążenia, wystarczyłaby drobna awaria i mamy blackout w całej Europie środkowej. Katastrofę. To nie jest już hipotetyczny scenariusz, ale realna groźba.

Globalne ocieplenie w Polsce: Nie ma planu awaryjnego

Warto dodać, że w Polsce jest relatywnie mało turbin wiatrowych. Ale gdyby na Węgrzech było tyle wiatraków, co u nas, zastąpiłoby to w pełni moc atomówki w Paks. Tyle, że Viktor Orban przez lata swoich rządów, w imię prawicowych klimatycznych obsesji, z wiatrakami skutecznie walczył. I w takiej sytuacji jak teraz planu awaryjnego brak.

W Europie nikt go chyba nie ma. Kontynent dręczony brakiem opadów i falami żaru wysycha. Połowa Polski jest objęta chroniczną suszą. W rolnictwie nic już nie będzie jak było. Oczywiście, można uprawy nawadniać, ale to słono kosztuje, poza tym skąd ta woda? Mogliśmy się do tego przygotować, jednak zamiast dbać o lasy i małą retencję, jak w amoku betonowaliśmy koryta rzek i centra miast.

Najgorsze, że to miało być kiedyś. Widzieliśmy zmiany klimatu i jego skutki, jednak z koszmarem miały się mierzyć nasze dzieci i wnuki. Tak myśleliśmy i mówiliśmy, co dawało nam złudne poczucie, żeby w Polsce przygotować się na globalne ocieplenie. Ale czas przyspieszył. Dostaliśmy przedsmak piekła i rzeczywiście pozostaje tylko współczuć naszym potomkom.

Czytaj też: Susza w Opolskim: Wysychają stawy, rośnie ryzyko pożarowe

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Tags: ekologklimatPogoda OpolepowódźWęgry
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • Peweks w Opolu

    Raj dla miłośników staroci. Niewiele osób o nim wie, a jest w centrum miasta

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Koncert Padre Guilherme w Opolu przeniesiony! Nie odbędzie się przy katedrze

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Tour de Pologne 2026 w Opolu. Na tych ulicach w mieście będą utrudnienia

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Jak płacą w budżetówce? Nie tylko lekarze potrafią zarabiać lepiej od premiera

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Otwierają nowy parking w Opolu. Płatny przez całą dobę

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025