Wieść o konkursie na dyrektora GSW stała się w ostatnich dniach jednym z głównych tematów w opolskiej kulturze, a Joanna Filipczyk odniosła się do sprawy podczas konferencji prasowej poświęconej letnim planom galerii.
– Pan prezydent 26 czerwca ogłosił zamiar przeprowadzenia konkursu na dyrektora GSW – powiedziała we wtorek, 30 czerwca.
Przypomniała, że przepisy nakazują ogłoszenie takiego zamiaru najpóźniej cztery miesiące przed końcem kadencji. – Moja kadencja kończy się 15 października, więc informacja powinna pojawić się do 15 czerwca – zaznaczyła.
Joanna Filipczyk tylko dwie kadencje dyrektorką GSW? Konkurs nie zamyka jej drogi
Dodała również, że sam konkurs musi zostać ogłoszony trzy miesiące przed zakończeniem kadencji, czyli do 15 lipca.
– Trzymam kciuki, by prezydent i jego służby zmieścili się w terminie – skwitowała.
Joanna Filipczyk kieruje GSW od 2020 roku. Po pierwszej kadencji powierzono jej kolejną – bez konkursu, korzystając z możliwości przedłużenia umowy po zasięgnięciu opinii ministra kultury. Teraz miasto wybiera inną ścieżkę.
– Trzy lata temu prezydent skorzystał z opcji przedłużenia kadencji bez konkursu. Teraz chce wrócić do trybu konkursowego – komentuje Filipczyk, podkreślając, że wcześniej nie informowano jej o takiej decyzji.
Ratusz: Chcemy poznać różne wizje rozwoju GSW
Ratusz odpowiada, że kończąca się kadencja to naturalny moment na ocenę funkcjonowania instytucji i poznanie różnych wizji jej rozwoju.
– To dobra okazja by poznać opinie na temat tego jak Galeria jest odbierana w środowisku a także poznać rożne wizje przyszłości naszej placówki. Konkurs jest otwarty dla chętnych, również dla obecnej dyrektor – mówi Adam Leszczyński, rzecznik prezydenta Opola.
Odnosząc się do zarzutu braku wcześniejszych sygnałów, dodaje: – Pani Filipczyk kończy się druga kadencja. Umowę miała na czas określony, co wynika z przepisów ustawy. Zaskoczeni jesteśmy raczej my, że nie brała pod uwagę, że jej praca podlega okresowej ocenie i warto zapytać co dalej. W związku z kończącym się czasem umowy, poinformowaliśmy panią dyrektor i Galerię Sztuki Współczesnej o zamiarze przeprowadzenia konkursu.
W rozmowie z O!Polską” dyrektorka GSW podaje, że w sprawozdaniu za maj frekwencja na wystawach i wydarzeniach towarzyszących instytucji wynosiła blisko 4 tys. osób. A kolejne 4 tys. to szacunkowa frekwencji z wystaw plenerowych w mieście.
– Wydaje mi się, że jak na instytucję w remoncie to rezultaty całkiem dobre – mówi Joanna Filipczyk.
Odnosi się także do tematu, do którego wraca wielu mieszkańców – rezygnacji z prezentowania World Press Photo w Opolu, czyli przeglądu najważniejszych zdjęć prasowych na świecie za dany rok.
Przypomina, że w programie złożonym przez nią do konkursu na dyrektorkę w 2020 roku – World Press Photo już nie było. – Dlatego, że to kosztowana wystawa komercyjna, a my jesteśmy galerią publiczną, która w moim przekonaniu ma szansę realizować ciekawsze rzeczy – mówi. – Ekspozycja była wielką ciekawostką w 2000 roku, ale po 20 latach, świat obrazu poszedł naprzód. A zdjęcia z World Press Photo możemy obejrzeć w internecie.
Wskazuje, że w zamian GSW organizowała inne ekspozycje fotograficzne. Przykładem wystawa poświęcona 30-leciu opawskiej szkoły fotografii (uznawanej za topową w Europie) w ramach Opolskiego Festiwalu Fotografii.
Remont w toku, zmiana na stanowisku
Zdziwienie może budzić to, że decyzja zapada w trakcie dużej modernizacji GSW, wartej 10 mln zł, za którą odpowiada obecna dyrektorka. Ratusz uspokaja:
– Kierunek zmian jest jasny, dofinansowanie przyznane, wykonawca wybrany, a inwestycja trwa – podkreśla Leszczyński. – Miasto realizuje wiele podobnych przedsięwzięć. Pani Filipczyk nie miała wcześniej doświadczenia inwestycyjnego, to jej pierwsza taka realizacja,
Remont obejmuje m.in. budowę nowych magazynów, zwiększenie przestrzeni wystawienniczej, poprawę dostępności budynku oraz wymianę instalacji po 50 latach. Galeria zyska też szatnię, recepcję i nową część biurową.
GSW bez Joanny Filipczyk? Tło personalne: sprawa Moniki Ożóg
W 2024 roku Filipczyk była jedną z osób krytykujących nominację Moniki Ożóg na Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Podpisała petycję w tej sprawie do ministra. Ożóg ostatecznie straciła stanowisko decyzją wojewody po protestach i medialnej burzy.
Obie panie rywalizowały już wcześniej – w 2018 roku w konkursie na dyrektora Muzeum Śląska Opolskiego. Wygrała go Ożóg, która dwa lata później złożyła dymisję po zarzutach o plagiat. Została prawomocnie skazana, choć sąd odstąpił od wykonania kary.
Filipczyk nie komentuje obecnej sytuacji w kontekście Ożóg, która od maja pracuje w wydziale kultury UM Opola. Ratusz również zaprzecza, by miało to wpływ na decyzję o konkursie.
– Panią Ożóg na funkcję Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków nominowała rządząca koalicja. Niewykluczone, że ktoś wciąż jest na panią Filipczyk zły, ale to nie sprawa urzędu miasta – ucina rzecznik.
Konkurs ruszy już w przyszłym tygodniu. Rzecznik informuje „O!Polską”, że miasto musi go rozstrzygnąć do momentu zakończenia kadencji obecnej dyrektor. – W przypadku braku rozstrzygnięcia prezydent powierzy obowiązki dyrektora tymczasowo innej osobie – dodaje Leszczyński.
Odeszło dwóch naczelników „z kultury”. Będą dwa wydziały w jednym?
Zmiany w GSW wpisują się w szerszą reorganizację miejskiej kultury. W maju Łukasz Śmierciak, dotychczasowy naczelnik wydziału promocji, przeszedł do spółki „Ogród zoologiczny w Opolu” jako wiceprezes.
Stanowisko naczelniczki wydziału kultury opuszcza po latach Magdalena Matyjaszek, która pozostanie w pracy do końca wakacji.
– Decyzja jest powodowana sytuacją prywatną pani naczelnik, nie ma źródła w pracy w UM. Szkoda, że odchodzi, ale znając jej sytuację, trudno dziwić się decyzji – komentuje Adam Leszczyński.
– Z urzędu miasta odchodzą w ostatnich tygodniach naczelnicy wydziałów kultury i promocji (w związku z awansem), prezydent rozważa powrót do połączenia ich w jeden wydział, pod jednym szefem. Decyzję, kto to będzie podejmie po rozmowie z pracownikami tych wydziałów – dodaje.
W kuluarach mówi się o kandydaturze Moniki Ożóg.
– Prof. Ożóg ma wysokie kwalifikacje i duże doświadczenie, choć również poważną wpadkę, którą już „odpokutowała”. Jest na umowie czasowej, a jej praca dopiero podlega ocenie – podkreśla rzecznik.
Czytaj też: Drum Fest 2026 – wśród gwiazd bębniarz Satrianiego i były gitarzysta „Gunsów”
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie



