Biometanownia w Warmątowicach to projekt, za który odpowiada spółka Polska Grupa Biogazowa. Ta powstała w 2007 roku, zaś od 2023 roku jest częścią francuskiego koncernu TotalEnergies. We wrześniu minionego roku połowę udziałów w PGB kupił norweski fundusz inwestycyjny HitecVision, działającego w obszarze inwestycji w energetykę odnawialną.
PGB to krajowy lider produkcji energii elektrycznej i ciepła z biogazu. W Polsce zarządza 21 zakładami, w tym powstałą w minionym roku instalacją w Zakrzowie w gminie Gogolin. Zakłady PGB łącznie utylizują ponad 800 tys. ton odpadów organicznych. Powstają w nich energia elektryczna, ciepło oraz cenny biologicznie nawóz.
Korzenie zabiegów PGB o to, by w Warmątowicach powstała biometanownia, sięgają 2024 roku. Jak na początku tego roku informował burmistrz Strzelec Opolskich Jan Wróblewski, postępowanie wszczęte 26 listopada 2024 dotyczy wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia.
– Rozważana inwestycja w Warmątowicach jest na początkowym etapie – komentował w lutym 2026 roku Maciej Sokołowski z PGB. – Z tego względu jest zdecydowanie za wcześnie, aby mówić o szczegółach. Pragniemy zapewnić, że każda realizowana przez nas inwestycja oraz wybór lokalizacji poprzedzone są szczegółową analizą, ścisłą współpracą z administracją samorządową oraz konsultacjami społecznymi. Tak wygląda również proces w przypadku inwestycji planowanej w gminie Strzelce Opolskie
Biometanownia w Warmątowicach? Mieszkańcy mówią „Nie!”
O planach PGB głośno w gminie Strzelce Opolskie zrobiło się na początku tego roku. Bo choć spółka obiecuje nowoczesność, mieszkańcy okolicznych miejscowości widzą w instalacji zagrożenie. Podkreślają, że biometanownia w Warmątowicach według dokumentacji ma przetwarzać tysiące ton substratu rocznie.
Wyraz swoim obawom mieszkańcy nie tylko Warmątowic, ale też Dziewkowic czy Brzezin dali podczas niedawnej sesji rady miejskiej w Strzelcach Opolskich. Radny Piotr Koloch odczytał w ich imieniu list otwarty adresowany do burmistrza Jana Wróblewskiego, w którym podkreślają, że planowana instalacja ma powstać blisko domów.
– Pańska decyzja będzie miała bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo i komfort życia, dlatego zwracamy się do Pana z apelem o podjęcie wszelkich możliwych kroków w celu zablokowania realizacji tej śmierdzącej inwestycji i wydaniu negatywnej decyzji środowiskowej – czytał Piotr Koloch.
W liście padają argumenty, że biometanownia w Warmątowicach nie będzie zwykłą instalacją, tylko gigantycznym zakładem przemysłowym wytwarzającym biogaz na potrzeby międzynarodowych koncernów energetycznych.
Alarmują, że w skali roku na jego teren ma przyjeżdżać 160 tys. ton substratu rocznie. Obawiają się zanieczyszczenia Głównego Zbiornika Wód Podziemnych oraz przydomowych studni, szczególnie w obliczu kryzysu wysychania ujęć wody w mieście. W piśmie jest też wątek rozlewania pofermentu na około czterech tysiącach hektarów pól w bezpośrednim sąsiedztwie domów. Mieszkańcy obawiają się spadku wartości nieruchomości.
Biogazownia w Warmątowicach. Kolejne znaki zapytania
W liście mieszkańcy zarzucają władzom Strzelec Opolskich, że tak ważny temat, jak biometanownia w Warmątowicach, nie był im odpowiednio zakomunikowany. Wytykają, że korespondencja ws. planowanej inwestycji PGB rozpoczęła się w 2024 roku, a opinia publiczna dowiedziała się o niej znacznie później.
Po odczytaniu listu przez Piotra Kolocha głos zabrała radna Pelagia Ochwat. Zwróciła uwagę, że w sprawozdaniu burmistrza znalazła się informacja – nieodczytana jednak podczas obrad – o niezgodności inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Z miejsca, w którym planowana jest biometanownia w Warmątowicach, prowadzić ma przyłącze gazowe do istniejącej sieci gazowej. Tyle, że ono być niezgodne z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a inwestor został wezwany do złożenia wyjaśnień.
– Dziwię się, że takie istotne informacje są pomijane – stwierdziła radna.
Podczas sesji poruszany był też wniosek Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Opolu, która 14 kwietnia zwróciła się o ponowne przedstawienie analizy zgodności lokalizacji inwestycji z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. RDOŚ czeka na odpowiedź do 13 maja i deklaruje załatwienie sprawy przewiduje w ciągu 30 dni od odpowiedzi burmistrza. Sprawa jest w toku.
Burmistrz Strzelec Opolskich: Takich deklaracji złożyć nie mogę
Na sesji głos zabrała Ewa Frewer, sołtyska Warmątowic. – Chcielibyśmy żyć tak jak dotychczas. Oddychać świeżym powietrzem i pić zdrową wodę – mówiła, nie kryjąc emocji.
– Biogazownia pójdzie w zupełnie innym kierunku, a tego bardzo byśmy nie chcieli. Zrobimy wszystko, żeby ta biogazownia u nas nie powstała. Liczymy na to, że burmistrz nam pomoże i wyda negatywną decyzję środowiskową – powiedziała.
– Ja na dziś takiej deklaracji złożyć nie mogę – odpowiedział Jan Wróblewski. – Procedura jest w toku. Czekamy na opinię RDOŚ i na podstawie wszystkich stanowisk zostanie podjęta decyzja środowiskowa.
Przyszłość inwestycji PGB zależy więc od decyzji środowiskowej, jaką wyda burmistrz, a także od stanowiska RDOŚ.
Tymczasem mieszkańcy przeciwnicy projektu, jakim jest biometanownia w Warmątowicach, zorganizowali się w ramach komitetu protestacyjnego „STOP Biogazowni w gminie Strzelce Opolskie”.
– Łączymy siły, aby nasz głos był jeszcze lepiej słyszalny – mówi Marian Marek, sołtys Dziewkowic.
Przeciwnicy inwestycji deklaruję, że nie złożą broni, dopóki na biurku burmistrza nie pojawi się negatywna decyzja środowiskowa.
Czytaj także: Nowa kopalnia kruszyw w regionie. Inwestycja za blisko 10 mln zł
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania




