Atak nożem w Opolu miał miejsce w sobotę 19 września około godz. 3.30. Mundurowi zgłoszenie o sytuacji otrzymali jednak dopiero w godzinach popołudniowych.
– Przekazał je ojciec poszkodowanego 42-latka – mówi Przemysław Kędzior, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu. – Mężczyzna zastał syna z obrażeniami w domu. Zabrał go do szpitala.
Lekarze stwierdzili, że poszkodowany otrzymał osiem ciosów nożem i że obrażenia te nie zagrażają jego życiu. Na ciele miał również siniaki. Czy to owoc innej bójki, czy też z tymi obrażeniami wiąże się atak nożem w Opolu – tego jeszcze nie wiadomo.
Sprawie towarzyszy zresztą sporo znaków zapytania. Głównie dlatego, że 42-latek nie pamięta zbyt wiele.
– Mężczyzna zeznał, że wyszedł z mieszkania w piątkowy wieczór. Udał się do jednego z lokali na terenie miasta – mówi Przemysław Kędzior.
Co działo się potem? Poszkodowany twierdzi, że nie pamięta. Ale mundurowi zabezpieczyli zapisy z kamer monitoringu, by odtworzyć przebieg wydarzeń z tamtej nocy i ustalić okoliczności, w jakich miał miejsce atak nożem w Opolu.
Nieoficjalnie ustaliliśmy, że sytuacja miała miejsce przy Alei Witosa. Jest też prawdopodobne, że poszkodowany wcześniej spożywał alkohol z mężczyzną, który potem był napastnikiem.
Czytaj także: Dramat w Skorogoszczy. Brutalna zbrodnia w noc po ślubie?
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie




