Rywalizacja o to by ASG Stanley Brzeg mógł zagrać baraże była zażarta do ostatnich sekund. Wszak szansę i chrapkę na to miały jeszcze trzy drużyny. Poza naszą, która przed ostatnią kolejną miała 36 punktów, były to Górnik Polkowice i GKS Tychy („oczek” na koncie odpowiednio 35 i 34 – pełna tabela TUTAJ). Toczyły jednak korespondencyjny pojedynek.
AG Stanley Brzeg czeka na baraże
Z pozoru najtrudniej miał ostatni team, albowiem gościł lidera, niemniej zespół z Kazimierzy Wielkiej był już pewny awansu do elity, więc i nie musiał grać na sto procent. Polkowiczanie z kolei podejmowali AZS AGH Kraków czyli przedostatnią drużynę w stawce, która wcale nie jest jeszcze pewna utrzymania. Do Brzegu z kolei zawitał rywal niemalże zza miedzy, mianowicie Polonia Bielany Wrocławskie. Ekipa ta jest ósma w zestawieniu, pewna utrzymania, ale czasem taki przeciwnik jest najtrudniejszy. I tak też było. Zażarta walka była do samego końca, ale finalnie podopieczni Bartłomieja Nogi zwyciężyli 5:4 (cztery bramki Dominika Sudry) i tym samym obronili drugą pozycję.
Szacunek należy się im tym większy, że w rundzie rewanżowej rozegrali tylko dwa mecze u siebie. Uzbierali jednak więcej punktów (w proporcjach 21 do 18) aniżeli w pierwszej części zmagań, gdy takowych gier mieli osiem.
Zmiana trenera, strata lidera
Dość napisać, że w klubie na tyle byli wtedy niezadowoleni z postawy zespołu, wszak celem był awans lub przynajmniej baraże, iż posadą zapłacił trener Bartłomiej Szczecina. Jego ówcześni podopieczni w Brzegu wygrali tylko cztery mecze i trzy zremisowali. Do tego ponieśli dość wstydliwą porażkę z beniaminkiem z Obic.
Jakby tego było mało w tym roku musieli zaliczyć sporo dalekich podróży. W dodatku bez lidera ofensywy Przemysława Dewuckiego. A wszystko przy dość mocnym nacisku ekip „zza pleców”. Niemniej prezentowali się bardzo dobrze i z tych ośmiu meczów przywieźli aż 18 punktów, a polegli jedynie w Kazimierzy Wielkiej i Tychach. Mogą za to żałować domowej wpadki z dużo słabiej spisującym się w tym roku mistrzem jesieni z Polkowic. Gdyby to spotkanie wygrali to kto wie, może byłaby szansa na bezpośredni awans.
Teraz przyjdzie im mierzyć się z Jagiellonią Białystok. Informacja o terminach meczów podamy niebawem!
Futsalowa Jagiellonia Białystok
Na pewno nie będzie to łatwa przeprawa. Futsalowa Jaga w grupie północnej drugiego szczebla spisywała się wszak bardzo dobrze… ale Wiara Lecha Poznań jeszcze lepiej.
Jakby nie było ekipa z Podlasia nie wygrała tylko trzech meczów na 22 rozegrane. Dwukrotnie uległa jednak późniejszym mistrzom, którzy zdobyli 64 punkty na 66 możliwych (remis z LSSS Lębork), a raz zremisowała w derbach miasta z Futbalo Białystok.
Czytaj także: Kolejarz wreszcie wrócił do Opola. Publiczność nie zawiodła, żużlowcy owszem
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania




