Wypadek w Wawrzyńcowicach miał miejsce w sobotę 11 maja o godzinie 20.20 na drodze powiatowej z Kujaw. Kierowca osobowej skody stracił panowanie nad pojazdem, wyjeżdżając z lekkiego łuku. Skosił tablicę drogową z nazwą miejscowości, a następnie płot posesji i dachował.
36-letniemu obywatelowi Ukrainy samodzielnie udało się opuścić rozbity pojazd i – co widać na nagraniu z miejscowego monitoringu – zatrzymał przejeżdżający samochód, prosząc o pomoc. Potem okazało się, że doznał obrażeń. Mężczyzna – mieszkaniec powiatu prudnickiego – podróżował sam.
Wykonane badanie na zawartość alkoholu ujawniło, że mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Ponadto jechał z nadmierną prędkością, nie dostosowując jej do warunków na drodze.
– Jazda po alkoholu za każdym razem grozi poważnymi konsekwencjami, nie tylko tymi prawnymi, ale przede wszystkim dla naszego życia i zdrowia – przypomina sierż. sztabowy Dominik Wilczek z krapkowickiej komendy powiatowej policji.

– W tym przypadku są to poważne obrażenia, ale mogło skończyć się śmiercią. Szczęście w nieszczęściu, że ten samochód nie zderzył się z innym pojazdem lub nie wjechał w pieszych, bo poszkodowanych mogło być więcej.
Sprawcę standardowo czeka proces za jazdę po alkoholu. Zgodnie z nowymi przepisami dochodzi do tego przepadek auta. Kierowca nie straci jednak w tym przypadku prawa jazdy. Jak się okazuje, nigdy go nie miał.
Czytaj także: Tragiczny wypadek pod Namysłowem. Zmarł kierowca motocykla




