Dlatego 9 czerwca trzeba iść na wybory do Brukseli, czyli do Parlamentu Europejskiego 2024. One są ważniejsze od niedawnych samorządowych, po których już tradycyjnie wszyscy czują się „wygranymi”, a przegrany jest tylko jeden – frekwencja. Niższa niż pięć lat temu. Przyczyn jest kilka, a wpływ każdej można było istotnie zminimalizować. Ale partiom tworzącym antypisowską większość zabrakło przenikliwości, pomysłów, a przede wszystkim woli. Efekt jest taki, że demobilizacja wyborców „Koalicji 15 X” niebezpiecznie się pogłębia.
Zaniepokoiło to w końcu Donalda Tuska, który przestrzegł, że Polski nie stać na tak niską frekwencję podczas wyborów do Europarlamentu. No, nie stać, bo za duże jest ryzyko, że PiS oraz ci wszyscy zachodnioeuropejscy kumple Kaczyńskiego i Morawieckiego, realizujący bardziej lub mniej świadomie politykę Kremla, zdobędą większość w Brukseli. Wtedy może się okazać, że dla Europy rosyjski gaz jest dobry, niepodległa Ukraina zła, a w ogóle niech każdy w Unii sam dba o siebie. Co by to oznaczało dla Putina, a co dla nas, mówić chyba nie trzeba.
Wybory do Brukseli 2024 ważniejsze niż te parlamentarne?
Z wielu względów, dla naszej przyszłości, wybory 9 czerwca są nawet ważniejsze, niż te z 15 października. Tusk to rozumie, ale czy pojmują to inni liderzy koalicji oraz ich partyjny aparat?
Tutaj jestem pesymistą. Po pierwsze, czasu na mobilizację zostało dramatycznie mało. Po drugie, nie wystarczy na każdym rogu porozwieszać banery „Idźcie głosować!”. Ludzie muszą zobaczyć, że politykom, od góry do samego dołu, rzeczywiście zależy. Że gryzą przysłowiową trawę.
Niestety, przykład poprzednich eurowyborów pokazuje, że angażują się na maksa tylko trzy-cztery czołowe nazwiska z listy kandydatów. Cała reszta, posłowie, senatorowie oraz tzw. aktyw siedzi biernie albo pozoruje działania. Bo nie widzi w tym dla siebie korzyści, że ich partyjny rywal przejdzie na brukselską dietę. To co ma skłonić wyborcę do wyjścia z domu?
Czytaj także: Antoni Macierewicz – jego mroczne widmo wciąż straszy Polskę
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.



