W inauguracyjnej odsłonie gra po obu stronach mocno falowała. Po tym jak na dwie pierwsze wygrane przez gospodynie akcje, rywalki odpowiedziały czterema, wydawało się, że te drugie mocno się się rozsierdziły i idą po swoje. Nic bardziej mylnego. Opolanki bowiem szybko nie tylko uspokoiły grę, ale i przeszły do inicjatywy. Szczególnie Ana Karina Olay. W sporej mierze dzięki jej ofensywie było już 10:7 dla zespołu w którym gra.
W związku z czym trener rywalek już nie czekał i wziął czas. Poskutkowało. I to bardzo, bo w okresie gdy jego podopieczne podwoiły swój dorobek, to nasze panie zdobyły tylko dwa punkty. Na tym jednak nie koniec, bo zaraz miejscowe przechyliły na swoją korzyść trzy akcje z rzędu i było 15:14 dla nich. Chwilę jeszcze mieliśmy wyrównany bój, ale od remisu po 17 popis gry zaprezentowała Weronika Szlagowska. Z pięciu kolejnych piłek trzy padły jej łupem, jedną dodała inna rzeszowianka, przez co te wyraźnie odskoczyły, a potem już kontrolowały wydarzenia na parkiecie.
Tuż po zmianie stron wydawało się, że nie wpłynęło to na postawę miejscowych, bo było nawet 2:1 dla nich. Nic jednak bardziej mylnego. Od tego momentu rywalki przejęły zupełnie inicjatywę i ich przewaga rosła w zastraszającym tempie. Niebawem było już 11:4 dla nich. Potem już uspokoiły grę, ale wydawało się, że trzymają rękę na pulsie, wszak prowadziły 20:14. Wtedy jednak podopieczne Nicoli Vettoreigo zanotowały kapitalną passę. Z sześciu kolejnych akcji wygrały pięć i wydawało się, że są w stanie zupełnie odrobić straty. Niestety, ta pogoń tak je wymęczyła, że od tego momentu do końca już nie zapunktowały ani razu.
W trzeciej partii dość długo mieliśmy wyrównany bój. W pewnym momencie nawet ze wskazaniem na nasze siatkarki. Od stanu 9:7 na parkiecie mniej lub bardziej rządziły przyjezdne, a z opolanek coraz bardziej schodziło powietrze. Na tyle, że przy stanie 21:15 czuć było w powietrzu kto wygra tę odsłonę, a zarazem i cały mecz. I tak też się stało.
Tym samym ekipa ze Stolicy Polskiej Piosenki nie powiększyła swojego dorobku punktowego i z siedmioma „oczkami” na koncie zajmuje aktualnie ósme miejsce w tabeli Tauron Ligi.
UNI Opole – PGE Rysice Rzeszów 0:3 (20:25, 19:25, 19:25)
UNI: Bińczycka, Olaya (13 pkt), Orzyłowska (4), Sieradzka (11), Pamuła (3), Połeć (3),Adamek (libero) oraz Kecher (5), Zaroślińska-Król, Białek (libero).
Czytaj także: Szpital w Zaksie Kędzierzyn-Koźle





