Przede wszystkim ten etap rywalizacji zakończyły na szóstym miejscu. Z drugiej strony gdyby wygrały we Wrocławiu z Volleyem to byłyby piąte (pełna tabela TUTAJ). Tym bardziej, że to właśnie ekipa ze stolicy Dolnego Śląska zajmuje tę pozycję. W dodatku podopieczne Nicoli Vettoriego wygrały dwa pierwsze sety. Później jednak na parkiecie dominowały już miejscowe, a szczególnie w tie breaku, choć i tego dało się wygrać….
Przyjezdne świetnie rozpoczęły mecz. Szybko bowiem odskoczyły na 7:2, a potem już trzymały rękę na pulsie. Co prawda rywalki w pewnym momencie zbliżyły się do nich na 18:16, ale szybko potrafiły zareagować. Na finiszu miejscowe także jeszcze spróbowały swoich sił, ale wkrótce zostały spacyfikowane. W drugą odsłonę lepiej weszły wrocławianki i niebawem było 6:3 dla nich. Nasze siatkarki nie dały się im jednak bardziej rozpędzić, a w okolicach „półmetka” same zaczęły przejmować inicjatywę. Na tyle, że prowadziły już 18:13, a potem już trzymały rękę na pulsie zwyciężając różnicą siedmiu „oczek”.
UNI Opole na półmetku sezonu
Jakby tego było mało w trzecim secie poszły za ciosem i wygrały sześć pierwszych akcji. Niestety zupełnie to roztrwoniły i w „połowie” tej partii był już remis po 13. Rozochocone tym przeciwniczki nie zatrzymywały się i finalnie zwyciężyły 25:21. Kolejna część gry nie miała takich wahnięć jak poprzednie i chyba była najbardziej wyrówna ze wszystkich. Niemniej koniec końców znowu gospodynie w odpowiednim momencie złapały odpowiedni rytm i na finiszu nie dały już sobie wydrzeć zwycięstwa.
Zatem tie break. W tym wydawało się, że nic ich nie zatrzyma. Dość napisać, iż szybko tablica wyników pokazała 9:3 na ich korzyść. Wtedy jednak opolanki wzięły się do odrabiania strat. Nie od razu, ale sukcesywnie minimalizowały różnicę, aż zrobiły to zupełnie. Wynik po 13 i można było spodziewać się emocji nie lada. Nic z tego. Dwie kolejne wymiany na swoją korzyść przechyliły przedstawicielki Volleya i finalnie triumfowały w całym meczu.
VolleyWrocław – UNI Opole 3:2 (22:25, 18:25, 25:21, 25:21, 15:13)
Uni: Bińczycka (1 pkt), McCall (6), Połeć (7), Zaroślińska-Król (25), Diouf (12), Kecher (12), Adamek (libero) oraz Cygan (2), Pamuła (2), Reiter (2), Cejnowa, Matsumoto.
Czytaj także: Zmiana trenera w Stali Nysa. Francesco Petrella za Daniela Plińskiego



