Rozmowa z trenerem MKS-u Kluczbork
Łukasz Baliński: Są powody do zadowolenia czy wręcz przeciwnie?
Łukasz Ganowicz, trener MKS-u Kluczbork: Czwarte miejsce i 32 punkty to nie jest zły wynik [pełna tabela TUTAJ – przyp. red.], ale z drugiej strony moglibyśmy mieć ich przynajmniej cztery więcej i na pewno lepszą wyjściową sytuację na wiosnę. Niemniej nie jest źle, mamy kontakt z czołówką i myślę, że to jest całkiem niezła zaliczka.
– No właśnie: „sytuacja wyjściowa” i „niezła zaliczka”. Czyli myślicie o awansie?
– Tak, zarówno ja o tym myślę, jak i w klubie coraz częściej i głośniej o tym mówimy. Spróbujemy przede wszystkim z pierwszego miejsca, a jak się nie uda to z drugiego także. Przerabiałem w swoim życiu baraże o awans i wiem, że tu też potrafi być happy end. Na pewno jednak będziemy próbowali atakować bezpośrednio 2 ligę. Nie możemy czekać przez kolejny rok.
– Rozumiem, że dużo pracy przed wiosną czeka nie tylko piłkarzy, ale i ludzi odpowiedzialnych w klubie za transfery.
– Mamy nauczkę z poprzedniego sezonu, kiedy na finiszu graliśmy mocno rezerwowym składem i gdzieś tej jakości brakowało. Musimy być przygotowani na każdą ewentualność. Dysponuje naprawdę fajną drużyną, ale myślimy o wzmocnieniach, tak by stać się główną siłą rozgrywek. Jak choćby na wypadek gdy ze składu wypadają tak ważni gracze jak np. Patryk Tuszyński czy Marcin Grolik.
– Co przemawia na waszą korzyść w kontekście walki o mistrzostwo ligi? Co jest mocną stroną MKS-u?
– Mamy swój styl. Wiem, że przeciwnicy też o tym wiedzą, że mamy swój pomysł na grę i o tym się mówi. To też jest dla trenerów fajne, że ktoś dostrzega naszą pracę. Po drugie stworzyła się taka grupa wolicjonalnie i charakterologicznie, która mogłaby dźwignąć ten trud awansu, ale minimalne korekty też by się przydały, tak by o naszych wynikach decydowała jakość, a nie przypadek. Żaden punkt w tej rundzie nie spadł nam z nieba, zapracowaliśmy na niego.
– W gronie waszych największych rywali do awansu obok rezerw Śląska Wrocław dość niespodziewanie jest Carina Gubin.
– Na samym początku spodziewałem się, że głównym faworytem nr 1 będzie Górnik Polkowice. Liga jednak szybko to zweryfikowała. Wtedy pomyślałem, że to my przejmiemy te rolę. Nie do końca jednak weszliśmy w tę rolę. Co do Cariny to patrząc na postawę jej piłkarzy to w pełni zasłużona lokata. Znam trenera tej drużyny, jego pomysł i to się sprawdza. Z ekipy, która walczyła o utrzymanie zrobił naprawdę fajny i ciekawy zespół. Rezerwy wrocławian z kolei są wzmacniane przedstawicielami „jedynki” i to przekłada się na pozycję w tabeli. Niemniej na ten moment, według mnie, nie ma faworyta do awansu z naszej 3. ligi.
Czytaj także: Klasa A zakończyła piłkarską jesień. Kto do awansu, baraży i spadku?
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.


