środa, 18 lutego, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Region

Tragedia Górnośląska. W Boguszycach oddano cześć ofiarom

80 lat temu, w styczniu 1945, z rąk sowieckich żołnierzy zginęło w Boguszycach ok. 360 osób. W sobotni wieczór mieszkańcy wspominali tamte wydarzenia i modlili się za pomordowanych. Pod upamiętniającą ich tablicą złożono wieniec.

Krzysztof Ogiolda Krzysztof Ogiolda
2025-01-12
w Region
Tragedia Górnośląska

Pod tablicą z nazwiskami ofiar złożono wieniec. Fot. Kog

REKLAMA

Tragedia Górnośląska była przypomniana podczas sobotnich (11 stycznia) obchodów.

– Pamięć o tamtych wydarzeniach jest żywa, a my cały czas zabiegamy o to, dbamy, by ona taka była – powiedział „O!Polskiej” Norbert Rasch, lider TSKN w gminie Prószków i organizator sobotnich obchodów.

Dodał, że podtrzymywanie tej pamięci jest tym ważniejsze, że osób, które same świadomie pamiętają, co się zdarzyło przed 80 laty praktycznie już nie ma.

– Działy się tu wówczas straszne rzeczy. Sowieccy żołnierze dostali przyzwolenie, wręcz nakaz, żeby zabijać. Ówczesna propaganda zrobiła wiele złego. Nienawiść podsycano z każdej strony. Jej skutkiem była zbrodnia. I dziś poszanowania drugich, miłości bliźniego jest zbyt mało – dodał.

Tragedia Górnośląska – etyka i konwencje były w pogardzie

Obchody rocznicy rozpoczęła msza św. w miejscowym kościele. Przewodniczył jej proboszcz, ks. prof. Erwin Mateja.

– Przed naszym kościołem są tablice z imionami i nazwiskami tych, którzy 80 lat temu ponieśli śmierć – mówił w kazaniu ks. Mateja. – One mówią o Tragedii Górnośląskiej. Tą mszą św. rozpoczynamy cały cykl różnych wydarzeń, obchodów, które będą na tym dramacie skupiać naszą uwagę. Nas, którzy tu, na Górnym Śląsku żyjemy.

– Czytałem tekst jednego z profesorów UO. Pisał on, że kiedy Rosjanie w Pawonkowie przekraczali dawną granicę polsko-niemiecką, witały ich napisy „Zdjes’ Giermania” (tutaj są Niemcy). To oznaczało, że odtąd żołnierze sowieccy mogli nie przestrzegać żadnych zasad etyki wojennej, żadnych konwencji. Chcemy o tamtych tragicznych wydarzeniach pamiętać. Bo nie ma nic gorszego jak zapomnieć historię tej ziemi.

Ks. prof. zwrócił uwagę także na współczesny kontekst tamtych wydarzeń. – Wydawało się, że kolejne światowe wojny nauczą ludzi żyć w pokoju i pielęgnować pokój. Robić wszystko, by był między nami dialog – mówił. – Tymczasem to czy się wojna w Ukrainie, w Strefie Gazy, w Izraelu. Okazuje się, że człowiek żyjący w XXI wieku niczego się nie nauczył, nie zmądrzał.

„Nieopowiedziany 1945-ty”

Po mszy św. przy okazji obchodów Tragedii Górnośląskiej, delegacja mniejszości niemieckiej z Ryszardem Gallą i Norbertem Raschem na czele złożyła wieniec pod tablicą upamiętniającą ofiary zbrodni na ludności cywilnej dokonanej przed 80 laty.

Druga część uroczystości odbyła się w remizie OSP. Zebrani w niej mieszkańcy obejrzeli film „Nieopowiedziany 1945-ty”. Obraz ten powstał w 2014 roku i opowiada o wkroczeniu Armii Czerwonej na Śląsk Opolski. We wspomnieniach mieszkańców Boguszyc i Źlinic ożywają obrazy Tragedii Górnośląskiej: morderstwa cywilów, gwałty, rabunki i podpalenia budynków. Reżyserem filmu jest Marcin Tumulka.

Do dyspozycji uczestników wyłożono też książki Bernarda Waleńskiego „Na płacz zabrakło łez” (pierwsze wydanie 1990, drugie 2016) o boguszyckiej tragedii.

– Widziałam już ten film, kiedy niedługo po jego premierze był wyświetlany w auli opolskiego Wyższego Seminarium Duchownego – mówi pani Dorota Jagło z Boguszyc.

– Dziś obejrzałam go ponownie ze szczególnym wzruszeniem. Jedną z osób, które opowiadają w nim o swoich przeżyciach z 1945 roku, była moja teściowa, Maria Jagło, której od dwóch lat nie ma już między nami. Nam też czasem o tym opowiadała, ale nie bardzo mnie to wtedy interesowało. Kiedy naprawdę dojrzałam, żeby się w tę historię zagłębić, nie ma już kogo zapytać. Kiedy ją ekranie widzę i słyszę, coś mnie ściska za gardło. Bardzo chciałabym ten film mieć.

Czytaj też: „Przedszkolaki śpiewają kolędy”. Wyjątkowe spotkanie w Opolu

Tags: HistoriaMniejszość NiemieckaTragedia Górnośląska
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • Pizzeria Giuseppe w Opolu

    Koniec epoki na osiedlu w Opolu. Znana pizzeria zamyka lokal po 18 latach

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Przedsiębiorcy pod lupą „skarbówki”. Nawet krzesła nikt już z firmy nie wyniesie

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Chiński biznes rusza z polimerami w Opolu. To pierwsza fabryka koncernu w Polsce

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Kłopot z nową obwodnicą. Wszystkie oferty firm budowlanych za drogie

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Skandal w szkole. Nauczyciel z zarzutem seksualnego wykorzystania uczennicy

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025