Tomasz Siemoniak: Konieczne ponowne rozpatrzenie konkursu
Tomasz Siemoniak do wyników konkursu dla projektów walczących o pieniądze z rządowego Funduszu Medycznego odniósł się krótko po piątkowej konferencji prasowej w Opolskim Centrum Onkologii w Opolu.
O niesprawiedliwym podziale pieniędzy i pominięciu woj. opolskiego – jako jedynego w kraju – mówili dyrektor OCO Marek Staszewski i wicemarszałek województwa Zuzanna Donath-Kasiura.
Ministerstwo Zdrowia zadecydowało, że 4,2 miliarda złotych trafi do 19 ośrodków medycznych. Natomiast cztery projekty opolskiej onkologii, m.in. na rozbudowę i modernizację, na kwotę 202 mln zł nie zostały w tym konkursie uwzględnione. Mimo, że spełniły wymogi merytoryczne.
– To oburzająca sytuacja. Planuję wysłanie interpelacji do Ministerstwa Zdrowia. Trzeba iść w takim kierunku, by wynik konkursu rozpatrzono ponownie – deklaruje w rozmowie z „O!Polską” Tomasz Siemoniak, który w ostatnich wyborach był liderem listy KO i zdobył najwięcej głosów w województwie opolskim.
– Jesteśmy w dość szczególnym momencie. Rząd, prędzej czy później poda się do dymisji, ale czas biegnie. Dlatego uważam, że ktoś powinien rozważyć to ponownie w ramach tej procedury. Trzeba dać szansę na naprawę ewidentnego błędu – twierdzi.
A jeśli to się nie uda?
– Wtedy konieczna jest inna interwencja i wyjaśnienia. Dziś czuję się poniekąd ambasadorem opolskiej onkologii, ponieważ to miejsce zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Liczę, że nowy minister zdrowia rzetelnie podejdzie do tematu i znajdzie się rozwiązanie. Jestem gotów do rozmów – deklaruje zaangażowanie.
„Karanie pacjentów i wszystkich wyborców”
Tomasz Siemoniak mówi, że takie rozstrzygnięcie podziału rządowych pieniędzy bardziej przypomina fatalną pomyłkę, ale raczej w nią wątpi. Ponieważ jedynym pokrzywdzonym jest jeden region.
– Aż nie chce mi się wierzyć, że województwo opolskie z przyczyn politycznych jest pomijane przez tych, którzy decydują o podziale pieniędzy – mówi.
– Jestem przeciwnikiem takiego działania. W takich sprawach nie mogą decydować względy polityczne i podejście typu „damy temu, bo jest nasz”. Dlatego, że choroby onkologiczne dotykają wszystkich i wymagają kosztownego leczenia. Mimo mojego całego krytycyzmu wobec obecnej władzy, to wygląda jak karanie pacjentów, wyborców wszystkich partii na Opolszczyźnie za to, że np. marszałek lub koalicja rządząca się nie podobają.
Przypomina, że kilkanaście dni temu miał okazję być gościem Opolskiego Centrum Onkologii.
– Długo rozmawiałem z dyrektorem Staszewskim w towarzystwie marszałka Andrzeja Buły o potrzebach i finansach tego szpitala. Te są ogromne – stwierdził Siemoniak.
Czytaj też: Kolejki do opolskich lekarzy. Na wizyty do części specjalistów trzeba czekać latami!
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.



