Szarpanina pijanego kierowcy z policjantami przy autostradzie A4 miała miejsce w poniedziałek 6 maja. Funkcjonariusze drogówki z Krapkowic prowadzili akcję „trzeźwy poranek”. Powodem był wzmożony ruch drogowy po długim weekendzie majowym.
– W ramach akcji krapkowiccy policjanci przebadali blisko 700 kierujących. Trzy osoby były po spożyciu alkoholu. Jedna z nich oprócz zarzutu kierowania w stanie nietrzeźwości otrzymała zarzut naruszenia nietykalności funkcjonariuszy – mówi Dominik Wilczek, oficer prasowy policji w Krapkowicach.
Mowa o 40-letnim kierowcy volkswagena, który zjechał z autostrady A4 od strony Katowic. Policjanci w pierwszej kolejności poddali go tzw. szybkiemu badaniu urządzeniem FST. To nie wykazuje dokładnie zawartości alkoholu w organizmie, a jedynie, czy on w nim jest.
– Zaświeciła się czerwona lampka, więc poddali mężczyznę kolejnemu badaniu, tym razem alksensorem. Urządzenie wykazało ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Po kwadransie ponowili badanie i odczyt był jeszcze większy – relacjonuje Dominik Wilczek.
– Policjanci nakazali 40-latkowi, aby wysiadł z samochodu i poinformowali, że zgodnie z procedurą muszą przewieźć go teraz na komendę, celem przebadania urządzeniem stacjonarnym. I w tym momencie mężczyzna stał się agresywny. Zaczął stawiać czynny i bierny opór – opowiada policjant.
Szarpanina pijanego kierowcy z policjantami przy autostradzie A4
– 40-latek oświadczył, że „nigdzie się nie ruszy” i będzie czekał w aucie na adwokata. Funkcjonariusze kilkukrotnie informowali kierowcę, że ma obowiązek wysiąść z pojazdu. W pewnym momencie, gdy jeden z policjantów nachylił się nad nim, człowiek ten chwycił go za koszulę i zaczął szarpać. Wtedy włączył się drugi z mundurowych. Policjanci wezwali wsparcie, bo mężczyzna był dużej postury – opisuje Dominik Wilczek.
Szarpanina pijanego kierowcy z policjantami przy autostradzie A4 trwała przez kilka minut. Ostatecznie mundurowym udało się obezwładnić mieszkańca woj. śląskiego i założyć mu kajdanki.
– Mężczyzna wytrzeźwiał w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych na komendzie, a 7 maja usłyszał zarzuty. Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy publicznych podczas pełnienia obowiązków służbowych grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienie wolności do lat 3. Za jazdę pod wpływem alkoholu do 2 lat, sądowy zakaz prowadzenia samochodu oraz jego konfiskata – wylicza Dominik Wilczek.
Czytaj także: Feralne love story z Nysy. Partnerka dźgnęła go nożem, on chciał ją kryć
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.




