
Pan Dawid Rzonsa jest z Raszowej w pobliżu Góry Św. Anny. Cztery lata temu, dzięki wsparciu w wysokości 85 proc. wartości kursu, zrobił prawo jazdy na dwie nowe kategorie: C+E (uprawniającej do kierowania samochodem ciężarowym z przyczepą), oraz D (uprawnienia do kierowania autobusem).
– Choć z wykształcenia jestem informatykiem, to z racji wybranej specjalizacji – komputerowe wspomaganie projektowania – mogłem pracować jako technolog w branży inwestycji przemysłowych – opowiada pan Dawid.
– I o ile wykształcenie pozwalało mi pełnić role zarządcze, dzięki wiedzy z zakresu administracji, to zawsze zależało mi na zdobyciu dodatkowych, bardziej praktycznych umiejętności. Stąd pomysł na kursy prawa jazdy – argumentuje.
Pan Dawid dodaje, że w czasie kursów wspieranych finansowo przez OCRG pracował w branży paliwowej na stanowisku kierownika logistyki. Jak opowiada, szkolenia realizował równolegle.
– Z tego powodu bardzo się ucieszyłem. Udało mi się połączyć naukę – najpierw teoretyczną, a później praktyczną – z pracą zawodową. Faktycznie kosztowało to nieco wysiłku, ale bardzo mi na tym zależało – relacjonuje.
Swój wybór motywuje jeszcze tym, że w obliczu dynamicznych zmian na rynku pracy warto zawczasu inwestować w nowe umiejętności.
– Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kiedy będą potrzebne – uważa Opolanin. – Faktem jest jednak to, że kierowców brakowało na rynku już w czasie, gdy się szkoliłem. Śledząc deficytowe branże i prognozy długoterminowe widać wyraźnie nawet teraz, że to się nie zmieniło. Dlatego uważam, że nie stracę na tym wyborze. To kierunek cały czas na topie i rozwojowy.
Dawid Rzonsa przyznaje, że w obecnej pracy nie korzysta na co dzień z uprawnień. Ale zdarzały się już sytuacje, gdy te się przydały.
– Jak na razie nie pracowałem bezpośrednio na stanowisku kierowcy. Mimo to dobrze się z tym czuję, że w razie czego mogę bez problemu kierować tymi pojazdami. Jak dotąd zdarzyło się to sporadycznie, bardziej na własne potrzeby – opowiada.
Wysokie wsparcie
Pan Dawid podkreśla, że kursy mocno poszerzyły jego horyzonty.
– W rzeczywistości nie zdawałem sobie sprawy ze skali trudności pracy kierowcy tak dużych pojazdów. Zwłaszcza uprawnienia na ciężarówkę z przyczepą są w cenie. To w zasadzie najtrudniejszy egzamin do zdania z wszystkich kategorii prawa jazdy. Jedynie szczęśliwcy zdają za pierwszym razem – mówi. – Jest naprawdę duża różnica pomiędzy umiejętnościami, jakimi trzeba się wykazać w kierowaniu zwykłą osobówką, a ciężarówką z przyczepą – przekonuje.
Przez ostatnie lata ścieżka kariery Dawida Rzonsy rozwijała się w branży odpadów. Zajmował m.in. stanowisko zastępcy dyrektora w dużym przedsiębiorstwie w Dąbrowie Górniczej, a obecnie jest dyrektorem regionu w firmie z siedzibą w stolicy. Bez wątpienia w sprawowaniu tych funkcji pomogła mu roczna podyplomówka MBA (Master of Business Administration). Dyplom ten również udało mu się uzyskać z pomocą dofinansowania z OCRG.
– O tych wszystkich możliwościach dokształcania dowiedziałem się sam. Ofertę OCRG śledzę na bieżąco. Z mojego punktu widzenia instytucja prowadzi wiele ciekawych inicjatyw i projektów – uważa pan Dawid.
– W przypadku programu 5.11 Kształcenie ustawiczne, za sprawą którego zdobyłem nowe kompetencje, to początkowo byłem w szoku, że wsparcie wynosi aż 85 proc. Trzeba sobie zdać sprawę, że te pieniądze płyną do nas z Unii Europejskiej. To naprawdę bardzo dużo. Składając dokumenty byłem nawet nieco sceptyczny. Zastanawiałem się, czy udział w rekrutacji ma sens. A jednak się udało. Byłem naprawdę szczęśliwy z otrzymania tej szansy – cieszy się.
Mediacje nie tylko w pracy
Z kolei studia podyplomowe wzbogaciły zawodowe CV Katarzyny Łukaniszyn-Domaszewskiej, na co dzień wykładowczyni na Wydziale Ekonomii i Zarządzania na Politechnice Opolskiej.
– Tematyka studiów dotyczyła negocjacji i mediacji w biznesie oraz w organizacjach. Dla mnie to był atrakcyjny obszar do zgłębienia, ponieważ prowadzę przedmioty związane m.in. z mediacjami w środowisku międzynarodowym. Ta podyplomówka była w sam raz dla mnie. Wybrałam Uniwersytet SWPS we Wrocławiu – opowiada dr Katarzyna Łukaniszyn-Domaszewska.
Naukowczyni przyznaje, że chciała przede wszystkim poszerzyć wiedzę i kompetencje. Roczne studia podyplomowe zaczęła w 2024 roku.
– Dzięki nabyciu nowych kwalifikacji mogę teraz moim studentom przekazać jeszcze więcej wiedzy. Jeśli chodzi o mediacje w biznesie, to warto wiedzieć, jak rozwiązywać konflikty pomiędzy pracownikami, przełożonym a pracownikiem czy związkami zawodowymi. To tu pomocą służy mediator – mówi. – Podczas zajęć poznałam przedstawicieli z szeregu branż i środowisk. To była okazja nawiązania kontaktów i współpracy: mediatorów, adwokatów, samorządowców. Jako naukowcy chętnie też zapraszamy na zajęcia osoby z zewnątrz, ze środowiska społeczno-gospodarczego. To zawsze urozmaicenie i żywe przykłady dla studentów.
Katarzyna Łukaniszyn-Domaszewska przyznaje, że w jej przypadku wybór był strzałem w dziesiątkę.
– Jestem naprawdę zadowolona, dlatego myślę już o kolejnych możliwościach i zdobyciu dofinansowania na naukę na psychologii w biznesie, także na studiach podyplomowych – zdradza.
Dodaje, że poza aspektem zawodowym, zdobytą wiedzę wykorzystuje także w codziennym życiu.
– Mediacje często dotyczą nie tylko biznesu, ale i środowiska rodzinnego, więc jest to temat bliski niemalże każdemu. Na kursie poruszano aspekt mediacji rodzinnych, np. przy rozwiązywaniu konfliktów i zarządzaniu stresem. To umiejętności praktyczne, przydatne każdemu człowiekowi – puentuje zadowolona absolwentka studiów podyplomowych na Uniwersytecie SWPS.
Czytaj także: Jedyny taki projekt w Polsce. To kursant decyduje, co studiuje





