Tym samym odskoczyli od będącego „pod kreską” Barkomu Każany Lwów na sześć punktów. Ukraiński team ma jednak spotkanie mniej, co „nadrobi” w poniedziałek goszcząc Skrę Bełchatów. Przesądzony jest za to spadek beniaminka z Będzina (pełna tabela TUTAJ).
Stal Nysa wygrała z MKS-em Będzin
Sobotnie spotkanie można podzielić na dwie części. W dwóch pierwszych setach bowiem na parkiecie rządzili miejscowi, napędzani przez Michała Gierżota. Najpierw odskoczyli na 10:4 i potem już trzymali rękę na pulsie zwyciężając do 17. Z kolei w drugie odsłonie zaczęli od 8:2, a później niewiele brakowało i goście nie wyszliby z „dychy”. Pogrom!
Za to w trzeciej odsłonie przebieg gry zmienił się diametralnie. Goście grali z nożem na gardle i nie mając nic do stracenia ryzykowali coraz bardziej. Co przynosiło im coraz większe zyski. Aż wreszcie na finiszu zachowali więcej zimnej krwi i triumfowali przewagą trzech piłek. Czwarta partia to wciąż bardzo wyrównany pojedynek. Niemniej z lekkim wskazaniem na nysan. W końcówce na zagrywce pokazał się Nicolas Zerba i mogli oni nieco odetchnąć, gdy wyszli na prowadzenie 23:20. Później już z kolei skontrolowali ten dystans.
PSG Stal Nysa – Nowak-Mosty MKS Będzin 3:1 (25:17, 25:10, 22:25, 25:23)
Stal: Szczurek (2 pkt), El Graoui (17), Jankowski (6), Kapica (13), Gierżot (26), Zerba (7), Szymura (libero), Motta Paes, Kosiba i Dulski
Czytaj także: ZAKSA i Stal Nysa u progu sezonu zasadniczego. O co grają?


