Drabinka w ramach rywalizacji o Puchar Polski tak się ułożyła, że siatkarki UNI Opole w ćwierćfinale miały potencjalnie trudniejsze rywalki niż w półfinale. I to znacznie. Wszak walce o Final Four mierzyły się z BKS-em Bielsko-Biała. I to w hali przeciwniczek. Te w aktualnej tabeli Tauron Ligi są nieco niżej od rewelacyjnych w tej edycji Wilczyc, ale to też bardzo dobry zespół.
Do tego przyjezdne musiały grać bez swojej podstawowej rozgrywającej Margaret Speaks. Amerykanka w 1/8 finału tych samych rozgrywek, tuż przed świętami, doznała poważnej kontuzji (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ). Na tyle, że ten sezon ma już z głowy.
Puchar Polski jednak nie dla UNI Opole
Opolanki jednak postawiły się miejscowym. Co prawda w pierwszej partii przegrały wyraźnie to w kolejnej odpowiedziały niemalże tym samym (odpowiednio 19:25 i 25:20). W trzeciej odsłonie jednak zostały rozbite do 13. Czwarta odsłona była już bardziej wyrównana. Niemniej na finiszu więcej zimnej krwi zachowały gospodynie triumfując różnicą … „oczek”. I tym samym w całym meczu 3:1.
Warto przypomnieć, że naszym siatkarkom bielszczanki w Pucharze Polski wyraźnie nie leżą. Dotychczas ich największym sukcesem w tych rozgrywkach był właśnie półfinał dwa lata temu. Wtedy to jednak na drodze do ostatecznego boju stanął im właśnie team z Podbeskidzia. I to właśnie przedstawicielki tego klub zagrają z kaliszankami w Elblągu 10 lutego.
Czytaj także: Jogi, Kochanek, laskarki i zwolnienia – sportowy alfabet Opolszczyzny 2025
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie


