Proces aktora i byłego opolskiego działacza PiS
Proces aktora i byłego opolskiego działacza PiS toczy się przed sądem w Warszawie. Bartłomiej M. ma 14 zarzutów. Chodzi m.in. o dziewięć gwałtów, w tym cztery na małoletniej, poniżej 15. roku życia. Śledczy ustalili, że Bartłomiej M. zwabiał nastolatki, obiecując im udział w sesjach zdjęciowych. Mężczyzna miał „po podaniu im alkoholu lub środka odurzającego doprowadzał je do obcowania płciowego lub innych czynności seksualnych”.
Sprawa jest głośna i ciągnie się od dłuższego czasu. Jak donosi Radio Zet, proces aktora i byłego opolskiego działacza PiS, pierwotnie toczył się od listopada minionego roku. Ale około dwóch tygodni temu rozpoczął się od nowa, gdyż w toku sprawy o kilkumiesięczne zwolnienie zawnioskowała jedna z ławniczek.
Co więcej, w procesie Bartłomieja M. pojawiły się dodatkowe komplikacje. Dwie płyty DVD z zapisem zeznań pokrzywdzonych nie działają prawidłowo. Chodzi m.in. o problemy techniczne z odtwarzaniem całości plików oraz to, że wypowiedzi nagranych osób w plikach działających są niezrozumiałe.
– Uszkodzone płyty to kolejne z serii dziwnych zdarzeń w tym procesie. Ich wspólnym mianownikiem jest to, że mogą poprawiać ciężką sytuacją procesową Bartłomieja M. – komentuje mecenas Marta Lech, pełnomocniczka jednej z pokrzywdzonych cytowana przez Radio Zet.
Bartłomiej M. w przeszłości, do 2005 roku, był działaczem PO. Potem zasilił szeregi formacji Jarosława Kaczyńskiego. To z list opolskiego PiS dwukrotnie bezskutecznie kandydował do Sejmu, w latach 2011 i 2015.
W toku kampanii do tych ostatnich wyborów było o nim głośno, gdy przerwał występ młodzieży na festynie w Krapkowicach, bo ta śpiewała po niemiecku. „Tu jest Polska!” – krzyczał. Mniejszość Niemiecka zgłosiła sprawę do prokuratury. Ta po kilku miesiącach umorzyła sprawę stwierdzając, że Bartłomiej M. nie złamał prawa i chciał tylko zaistnieć politycznie.
W jakiś czas po wygranej PiS w wyborach Bartłomiej M. prowadził anglojęzyczny kanał w TVP. Na swoim koncie ma też role w filmach i serialach, jak „Barwy Szczęścia” czy „Samo życie”.




