Policja przeżywa najgłębszy kryzys po 1989 roku, a tragedie z Andrychowa i Wrocławia nie są statystycznymi „wypadkami przy pracy”, ale symptomami ciężkiej choroby. Od kilku dni słyszę i czytam taki skrót, że zawiodły procedury. Ale to nie one zawiodły, tylko ludzie, którzy mieli według tych procedur postępować.
Gdyby policjanci z Andrychowa przyjęli natychmiast zgłoszenie ojca 14-latki konającej pod supermarketem, być może żyłaby ona nadal. Natomiast dwaj policjanci z Wrocławia zginęli, bo przestępca, którego mieli tylko przewieźć z jednego komisariatu do drugiego, nie został wcześniej dokładnie zrewidowany przez ich kolegów. W tej sprawie jest zresztą tyle uchybień i zaniedbań, że rodzi się pytanie, czy policja nie stała się zagrożeniem sama dla siebie. I co zwraca szczególną uwagę, że to znów ten Wrocław, gdzie wcześniej policyjnej interwencji nie przeżyli Igor Stachowiak, młody Ukrainiec zakatowany w izbie wytrzeźwień m.in. przez funkcjonariuszy oraz norweski zawodnik amerykańskiego futbolu.
Każdy z tych przypadków powinien wywołać wstrząs w całej policji, doprowadzić do wyciągnięcia wniosków oraz zmian. Tymczasem mieliśmy tuszowanie wpadek, przekraczania uprawnień, czy wręcz przestępstw, żeby nie pojawiła rysa na propagandowym wizerunku władzy. To prowokowało do omijania procedur, rosnącego przekonania, że dla przełożonych nie one są najważniejsze, ale to, by jak najlepiej wypaść w oczach politycznych patronów. No i morale leciało w dół.
A już zupełnie służbę dobiło wykorzystywanie policjantów do pacyfikacji kobiecych protestów, dbania o dobre samopoczucie prezesa PiS podczas miesięcznic smoleńskich, czy wożenie funkcjonariuszy po partyjnych imprezach jak małpy z cyrku, bo zdaniem polityków PiS, obecność mundurów dowodziła ich patriotyzmu w oczach wyborców.
Oczywiście, mamy też w policji wiele wspaniałych postaw i modelowych interwencji, ale tu jest jak w koszu z jabłkami – wystarczy jedno zepsute… To instytucja, w której każdy trybik musi pracować dobrze, bo inaczej może dojść do tragedii. Przywrócenie tej machinie właściwych ustawień to nie tylko zadanie dla polityków, ale i samych policjantów. Po to, żeby nie tylko obywatele, ale i oni czuli się bezpiecznie.
Czytaj także: Obnażyć system w świetle jupiterów
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.



