niedziela, 18 stycznia, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Biznes

Pani Karmelarz rozbiła milion. Słodki biznes robi szał w sieci

Ewa Bonomini-Ulfik z Opola, obecnie szerzej znana jest w sieci jako Pani Karmelarz. Opolanka o swojej manufakturze słodyczy z pasją opowiada na Tik-Toku. I to pewnie dlatego obserwuje ją tam już ponad milion osób. Tysiące fanów ma też na Instagramie i kanale YouTube. Jak ona to robi, i jak social media zmieniły jej biznes?

Anna Konopka Anna Konopka
2023-02-20
w Biznes, Najważniejsze, Tylko u nas
Pani Karmelarz

Pani Karmelarz to Ewa Bonomini-Ulfik z Opola.

REKLAMA
REKLAMA

„Ewa wita w słodkim świecie” – tak Pani Karmelarz wita się na Tik-Toku. Zanim jednak powstał ten profil, opolanka w stolicy regionu była kojarzona jako Bonominka – właścicielka sklepu ze słodyczami i autorka fascynujących warsztatów robienia cukierków z kul kolorowej masy.

– Słodycze kocham od zawsze. Pewnie dlatego już w 2014 roku, będąc na urlopie wychowawczym, postanowiłam, że nie chcę wracać na etat, tylko mieć coś swojego – opowiada Ewa Bonomini-Ulfik, która skończyła szkołę hotelarską. – Pracowałam przez chwilę w gastronomii, miałam krótki epizod pieczenia tortów, ale to nie było to. I tak od pieszczotliwego zdrobnienia Bonominka, którym przezywał mnie mąż, nazwałam pierwszy biznes. Pomysł na ręczne wykonywanie słodyczy zakiełkował w mojej głowie podczas różnych wycieczek. Manufaktury mnie oczarowały. A dokładnie ich kolory i zapachy. I tak się zaczęło prowadzenie sklepu i organizowanie warsztatów…

Słodki instynkt Pani Karmelarz

Fachu uczyła się instynktownie.

– Przeszłam różne kursy, ale najwięcej nauczyłam się sama metodą prób i błędów – przyznaje. – W takim stylu pracuję do dziś, staram się wciąż coś poprawiać, dać z siebie więcej.

Początkowo panią Ewę można było spotkać w lokalu przy ul. Piastowskiej, później w galerii Karolinka. A tuż przed pandemią przeniosła się do Muzeum Śląska Opolskiego.

– I wtedy zaczęły się dla nas trudne czasy – wspomina. – Kultura zamykała się pierwsza, a my byliśmy uzależnieni od godzin funkcjonowania muzeum. Po kilku miesiącach zastoju nie miałam złudzeń, że Bonominka nie przynosi oczekiwanych zysków i jeśli nie będzie jakiegoś przełomu, trzeba będzie zwijać biznes do końca 2020 roku.

Na przekór złej passie przełom jednak się wydarzył. I to zupełnie niespodziewanie. Myśl o sklepie internetowym w głowie Bonominki kiełkowała już od 2019 roku.

– Wcześniej nie było jednak odpowiedniej motywacji – przyznaje. – Pandemia to zmieniła. Ponadto miałam spore zapasy słodyczy i zaczęłam działać lokalnie. Zrobiłam akcję, podczas której sprzedawaliśmy łakocie w zestawach za pół ceny, a nawet z dowozem do domu. Opolanie pomogli nam przetrwać, to były początki sklepu internetowego. Ale znów nastały miesiące zastoju. Byłam już raczej pogodzona z koniecznością zamknięcia manufaktury. W listopadzie z zupełnych nudów zrobiłam pierwszy film na Tik-Toka i to chyba wtedy wydarzył się jakiś cud…

Pandemia uratowała firmę

Okazało się, że filmiki mają coraz więcej wyświetleń, a opolanka ma pierwszych fanów w sieci.

– Od początku niczego nie planowałam – zapewnia pani Ewa. – Po prostu nudziłam się w sklepie, więc nagrywałam filmiki opowiadające o mojej pracy, dzieliłam się doświadczeniami. Okazało się, że ludziom się to podoba, więc spontanicznie nagrywałam kolejne. Nie oczekiwałam, że przerodzi się to na taką skalę, jak obecnie.

A obecnie to ponad milion obserwujących na Tik-Toku, ponad 56 tys. na Instagramie i 187 tys. subskrybentów na YouTube. Natomiast Bonominka stała się Panią Karmelarz. Zamieszczony na YouTube film „Jestem Karmelarzem” obejrzało ponad 4 mln użytkowników.

– Byłam zdziwiona, że cała masa ludzi nie wie, że jest taki zawód, jak karmelarz – mówi. – W sieci dzielę się taką wiedzą, trochę edukuję. Opowiadam, na czym ta praca polega, jak się produkuje cukierki. Niektórzy pytają mnie, dlaczego nie nazwałam profilu „Pani Karmelarka”, a ja odpowiadam, że „Pani Karmelarz” po prostu dla mnie brzmi fajniej.

Pani Ewa mówi, że możliwości technologii po prostu sprawiają jej frajdę.

– Spodobało mi się samo nagrywanie filmików – tłumaczy. – Nigdy nie piszę żadnego scenariusza, nie zastanawiam się co wrzucę danego dnia. To działa tak, że robię na przykład jakieś lizaki i decyduję w danej chwili, że fajnie je pokazać. Opowiadam ludziom o zwykłych, przyziemnych rzeczach. Wiem, że niektórzy w biznesie swoje social media bardzo skrupulatnie planują. Poświęcają na to kilka godzin dziennie. Ja nie mam na to czasu. U mnie to się po prostu dzieje i nie potrzebuję pomocy. Myślę też, że internauci szybko by się zorientowali, że to wszystko wyreżyserowane.

Internauci kupili autentyczność

I to chyba właśnie autentyczny i spontaniczny przekaz jest receptą sukcesu zafascynowanej słodyczami opolanki. Wśród jej odbiorców na Tik-Toku początkowo były głównie dzieci.

– Temat z oczywistych względów je fascynował i to mi dawało wielką radość – podkreśla. – Dzięki sieci mogę się z nimi podzielić tajnikami mojej naprawdę świetnej pracy. Bardzo to doceniam. Z czasem zaczęli oglądać mnie też dorośli. Dziś na Tik-Toku są już chyba wszyscy… – śmieje się.

Od końca ubiegłego roku Ewę Bonomini-Ulfik i jej cukierki – we wszystkich kolorach tęczy – znajdziemy w sercu Opola przy ul. Podgórnej w pobliżu Solarisa. Sklep nazwała Candy World i tu również organizuje warsztaty. Profile w social mediach wciąż prowadzi regularnie. Niektóre filmy publikuje zarówno na Tik-Toku, jak i Instagramie, który rozkręciła na dobre jakiś rok temu.

– Wydaje się, że na Instagramie dominują panie – stwierdza. – To chyba po prostu specyfika tego serwisu. Panowie wciąż wolą nieco staromodnego już Facebooka. Jeśli chodzi o YouTube, też tam jestem, nagrywam różne edukujące vlogi.

Po rozmowach z dziećmi na warsztatach zauważyła taki trend, że niektóre używają właśnie YouTube, bo nie mogą mieć Tik-Toka albo odwrotnie.

– A to wynika z różnych przekonań rodziców na temat bezpieczeństwa w sieci – analizuje. – Z moich obserwacji wynika natomiast, że na YouTube częściej spotykam się z negatywnymi komentarzami i zupełnie przypadkowymi wpisami osób niezorientowanych w temacie. Tik-Toka wybiera się dla rozrywki i ludzie konkretnie wiedzą, czego tam szukają.

Siła sieci a biznes Pani Karmelarz

Ostatnio fani Pani Karmelarz szaleją m.in. na punkcie prezentacji zamówień cukierków, z emocjami komentują nowe smaki i kształty łakoci, śledzą proces formułowania masy, z której karmelarka robi nowe słodycze. Podglądają też, czym się zajmują pomocnicy ich ulubionej twórczyni internetowej.

– Zrozumiałam, co ludziom się podoba, a co nie – dodaje. – Staram się więc wrzucać to, na co oni czekają. Pytam na przykład, jakie smaki cukierków im się marzą, co sądzą o danym pomyśle. Czasem to sprawy bardzo nieoczywiste.

Przyznaje, że social media w nieoczekiwany sposób uratowały jej biznes i dziś z sympatią traktuje sytuacje, gdy ktoś w galerii, czy na ulicy ją rozpozna i prosi o wspólne zdjęcie czy… autograf.

– Rozpoznawalność naprawdę mnie zaskoczyła, ale ją akceptuję – mówi pani Ewa. – To miłe, gdy dzieciaki chcą się przytulić, zrobić fotkę i tak reagują na moją pracę.

Dodaje, że przez ostatnie dwa lata zrozumiała, iż bez dobrej reklamy w sieci trudniej przetrwać. Stąd ma również osobne profile sklepu Candy World, które oddzielają profil twórcy od profilu firmowego.

– Kto z przedsiębiorców jeszcze nie zrozumiał, jaką siłę ma internet, powinien szybko to nadrobić – podkreśla. – To dziś skuteczna i konieczna już forma promocji. Sama współpracowałam z dużymi markami, które dotarły do mnie przez moje profile. Poproszono mnie np. o przygotowanie tematycznych filmików z robienia lizaków. Następnie były udostępnione i u Pani Karmelarz, i w profilach firm zlecających – podkreślając, że social mediów nie łączy jednak z zamówieniami. – Dzięki sieci ludzie nas poznali, bo po prostu lubią cukierki i znaleźli coś dla siebie. Jeśli przez kilka dni nie wrzucę filmiku, nie umieram z nerwów, że będzie mniej zamówień

Tags: biznes opole
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • nowy węzeł na obwodnicy Opola

    Nowy węzeł na obwodnicy Opola. Będzie zmiana organizacji ruchu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Metamorfoza zabytkowego cmentarza w Opolu. Nowe alejki i oświetlenie

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nowy inwestor w województwie opolskim. To firma z indyjskim kapitałem

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Koniec pewnej epoki. Znany pub musi oddać lokal policji

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Zmiany w kierownictwie MOPR w Opolu. Jest nowa dyrektorka

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025