Otmęt Krapkowice gorszy od Cracovii Kraków
Boli to także dlatego, że krakowianki w hali przy ul. Kilińskiego pojawiły się w zaledwie ośmioosobowym składzie. Niemniej praktycznie od początku do końca grały na wysokich obrotach.
Podopieczne Macieja Haupy prowadziły w tym spotkaniu tylko raz, gdy wynik otworzyła Aleksandra Kuźniak. Później długo mieliśmy dość wyrównany bój, jednak z reguły o krok, dwa z przodu były przyjezdne. W okolicach 20 minuty rywalki jednak wrzuciły wyższy bieg i zdobyły pięć goli z rzędu co sprawiło, że prowadziły 13:8. finalnie na przerwę schodziły właśnie przy pięciu trafieniach przewagi.
Po zmianie stron nawet szybko ją powiększyły, bo było już 17:10 dla nich. Krapkowiczanek jednak nie to załamało. Do odrabiania strat rzuciły się jednak 10 minut przed końcem. I wydawało się, że ta misja zakończy się sukcesem. Na 150 sekund przed końcem do remisu po 27 doprowadziła bowiem Natalia Staszkiewicz. Niestety, ostatnie słowo należało do Cracovii. Na nic zdało się więc 23 gole rzucone przez duet Kuźnik i Staszkiewicz (odpowiednio 12 i 11).
Otmęt Krapkowice – Cracovią Kraków 28:29 (10:15)
Otmęt: Cierpioł – Kuźnik 12, Staszkiewicz 11, Blozik 2, Stańczyk 2, Szymańska 1, Gowin, Platnitskaja, Stopa, Szwajkiewicz



