Tego wieczoru obiekt wypełnił się w każdym możliwym miejscu. Pełne trybuny, blisko 4 000 widzów, sporo emocji, za to zero goli. Niemniej szkoda, że to pożegnanie… Wszak od następnego roku opolanie przeniosą się już w okolice Centrum Sportu. Więcej już tu nie zagrają. O czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Obiekt przy Oleskiej i jego okolica żyły na długo przed pierwszym gwizdkiem. Już bowiem o godz. 15 kibice Odry i innych zaprzyjaźnionych klubów (w tym i Warty Poznań) zebrali się pod opolskim ratuszem skąd przemaszerowali na stadion. Tam dalej trwało święto. W bramie przywitały ich legendy klubu, a następnie wszyscy zasiedli na trybunach. W międzyczasie nie brakowało dodatkowych atrakcji, jak pokazy pirotechniczne, muzyczne show czy konkursy z nagrodami.
Ostatni taniec Odry Opole przy Oleskiej
Piłkarze za to nie podołali zbytnio wyzwaniu. Okazje bramkowe w całym spotkaniu można było bowiem policzyć na palcach jednej ręki. Jak choćby wtedy gdy po niespełna kwadransie gry młody golkiper Odry Adam Wójcik wygrał pojedynek z Maciejem Żurawskim, a później zatrzymał strzał tego samego rywala. Za to jego koledzy z ofensywy nie dawali wówczas zbytnio powodów do emocji.
Po zmianie stron nieco się obudzili i przeprowadzili dwie dobre akcje. Dużą aktywnością wykazywał się Edvin Muratović. Niestety nie miało to przełożenia na konkrety. Im dalej w las tym gra znowu stawała się bardziej chaotyczna i wyglądało na to, że remis zadowalał obie ekipy. Niemniej opolanom triumf mógł dać jeszcze strzał z dystansu Oskara Zawady.
Co jednak najważniejsze podopieczni Jarosława Skrobacza pozostali ponad strefą spadkową. Na ten moment mają bowiem 14 punktów (pełna tabela TUTAJ).
Odra Opole – Warta Poznań 0-0
Odra: Wójcik – Nowak, Kamiński (46. Błyszko), Żemło, Szrek, Banaszewski (46. Niziołek), Purzycki, Dudziński (89. Klich), Prikryl, Szkliński (70. Zawada), Muratovic.
Żółte kartki: Kamiński, Żemło.
Czytaj także: Odra Opole żegna stadion przy Oleskiej. Służył przez 94 lata





















