Odra Opole rozbiła Stal
Podopieczni Adama Noconia bardzo dobrze weszli w mecz, bo już w siódmej minucie gry zdobyli gola. Wówczas to mieli rzut wolny na połowie rywala. Po dośrodkowaniu futbolówka trafiła pod nogi Galana, który lekkim uderzeniem pokonał Jakuba Wrąbla.
Gospodarze mogli wyrównać gdy mijał kwadrans gry. Wtedy to z dystansu huknął Krzysztof Danielewicz, ale jak struna wyciągnął się Artur Haluch i czubkami palców odbił piłkę. Rywale jednak zwietrzyli szansę i zaraz potem Wadym Jaworskyj wpadł w pole karne. Na szczęście dla opolan nie popisał się przy tym strzale.
To podziałał odpowiednio na niebiesko-czerwonych. Maciej Makuszewski świetnie wyłożył piłkę jednemu z kolegów, ale ten uderzył mało dokładnie. Po chwili mieliśmy natomiast dwie dobre okazję Odry, ale dwa strzały jej przedstawicieli (w tym nowo pozyskanego Jakuba Antczaka) zostały zablokowane.
Po tych paru niezłych minutach gra jednak znowu zwolniła i długo nie pachniało golem. Aż wreszcie w doliczonym czasie gry opolanie mieli korner. Po wrzutce z niego powstało małe zamieszanie w „szesnastce” Stali, a najlepiej w tym odnalazł się Rafał Niziołek i podwyższył na 2-0 dla gości.
Grad goli w drugiej połowie
Po zmianie stron nie obyło się bez małego „trzęsienia ziemi”. Najpierw miejscowi otrzymali rzut karny, ale Haluch wyczuł intencje Bartłomieja Poczobuta. Na tym nie koniec. Opolanie poszli z akcją, piłka trafiła do Wojciecha Kamińskiego, który nie dał szans Wrąblowi. Przyjezdni wcale nie zamierzali zwalniać. I niebawem to oni mieli „jedenastkę”. Tym razem pewnie wykorzystał ją Maciej Makuszewski! Zatem 4-0 dla Odry i zanosiło się na pogrom.
Nasi piłkarze jednak nieco stracili czujność, co wkrótce się na nich zemściło. Gdy Szymon Łyczko zamknął akcję rezerwowych wlało to nieco nadziei w serca rzeszowian, którzy próbowali „pójść za ciosem”. Drugą bramkę udało się im jednak zdobyć dopiero kwadrans później, a była to już końcówka spotkania. Wówczas to Ponce Manolo precyzyjnie przymierzył zza „szesnastki”.
Taki obrót spraw wpłynął jednak na to, że miejscowi odkryli się zupełnie, co w doliczonym czasie gry wykorzystali opolanie. Wynik „zamknął” ten, który go „otworzył”. Borja Galan znalazł się bowiem sam na sam z Wrąblem i ustalił wynik spotkania na 5-2.
Tym samym piłkarze Odry na starcie sezonu ulokowali się na szczycie tabeli zaplecza elity.
Stal Rzeszów – Odra Opole 2-5 (0-2)
Bramki: 0-1 Galan – 7., 0-2 Niziołek – 45., 0-3 W. Kamiński – 56., 0-4 Makuszewski – 64. (karny)., 1-4 Łyczko – 72., 2- Manuel Ponce – 87., 2-5 Galan – 90.
Odra: Haluch – Spychała, M. Kamiński, Żemło, Szrek (70. Pikk) – Makuszewski (70. Mikinic), Niziołek, W. Kamiński (90. Urbańczyk), Antczak (83. Surzyn) – Czapliński (90. Bednarski), Galan.
Żółte kartki: Antczak, Galan, Haluch, W. Kamiński, Makuszewski.



