Grzegorz Babijczuk, był właściciel firmy transportowo-budowlanej Gredar. Jak sam podkreślił kiedyś z jednym z wywiadów „pochodził z usportowionej rodziny”. A przeszłości był nieźle zapowiadającym się piłkarzem Stali Brzeg.
Nie tylko dlatego pomagał różnego rodzaju sportowym zapaleńcom z brzeskich kluby, czy to futsalowego Gredaru czy koszykarskiej Stali. Swoją opieką otoczył także choćby piłkarzy halowych z Gredaru Bongo Opole.
Na co dzień mieszkał w Żłobiźnie, w gminie Skarbimierz. Miał żonę i dwie córki.
– Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego wieloletniego sponsora klubu oraz kolegi Grzegorza Babijczuka, właściciela firmy Gredar. Rodzinie i bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia – czytamy na stronie ASG Stanley Brzeg, czyli klubu, który jeszcze niedawno występował pod wspomnianą nazwą.
Czytaj także: Wielki ranking sportu młodzieżowego. Jak wypadły opolskie kluby?
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



