Mickiewicz Kluczbork pokonał BKS
Dwie pierwsze partie były bardzo zacięte. Niemniej z reguły o krok, dwa z przodu byli podopieczni Mariusza Łysiaka. To miało też przełożenie na końcowe wyniki, albowiem w obu przypadkach triumfowali oni minimalną potrzebną ku temu przewagą. W dodatku drugą odsłonę wygrali dopiero na przewagi (26:24).
Za to już od początku trzeciego seta przyjezdni dyktowali warunki gry. Z biegiem czasu coraz bardziej. Na tyle, że od stanu 13:7 w pełni już kontrowali wydarzenia na parkiecie i ostatecznie zwyciężyli do 18.
Wydawało się, że to podziałało na gospodarzy niczym „zimny prysznic” wszak w czwartą część weszli prowadzeniem 5:1. Co z tego jednak skoro bydgoszczanie nie tylko szybko odrobili straty, ale i przejęli inicjatywę na tablicy wyników (10:9). Później znowu mieliśmy wyrównany bój, aczkolwiek finisz należał do ekipy znad Brdy.
Zresztą w tie breaku długo również dyktowali warunki gry. Na tyle, że pewnym momencie było już 12:6 dla nich. I wówczas losy piątego seta zmieniły się o 180 stopni. Z 10. kolejnych akcji nasi siatkarze wygrali dziewięć i ostatecznie triumfowali 15:13, a w całym meczu 3:2.
Te dwa punkty spowodowało, iż mają ich teraz na koncie 14. To obecnie daje im czwartą lokatę w zestawieniu zaplecza elity.
Mickiewicz Kluczbork – BKS Visła Proline Bydgoszcz 3:2 (25:23, 26:24, 18:25, 22:25, 15:13)
Mickiewicz: Kopacz (4), Pasiński (15), Lewandowski (10), Linda (24), Mucha (6), Rohnka (5), Mendel (libero) oraz Czyrek (libero), Górski (6), Lipiński, Siemiątkowski, Olczyk.
Czytaj także: Siatkarze Stali Nysa znowu polegli po tie breaku


