Mickiewicz Kluczbork pokonał Lechię…
Również dzięki temu ekipa z Opolszczyzny ma już na koncie 19 punktów na 27 możliwych. To w tym momencie daje jej drugie miejsce na drugim szczeblu zmagań.
Co do samego spotkania to gospodarze w inauguracyjnej partii przez większość czasu kontrolowali grę. Szybko odskoczyli na 10:3 i choć potem rywale zbliżyli się nawet na dwa „oczka” (15:13), to niebawem miejscowi wygrali pięć akcji z rzędu i stało się jasna kto przechyli tego seta na swoją korzyść.
Po zmianie stron wydawało się, że kluczborczanie pójdą za ciosem. Było już bowiem 6:2 dla nich i taki dystans utrzymywali do stanu 12:8. Wówczas rywale nie tylko szybko zniwelowali straty, ale i wyszli na prowadzenie. I to wyraźnie, bo nawet 18:15. Na szczęście nasi siatkarze nie poddali się i doprowadzili do emocjonującej końcówki, którą rozstrzygnęli na swoją korzyść. Aczkolwiek bezwzględnym minimum.
… ale nie bez problemów
W trzeciej partii gra przez dłuższy czas toczyła się na zasadzie „oko za oko”. Przy remisie 8:8 tomaszowianie coraz bardziej zaczęli jednak przejmować inicjatywę. Od wyniku 17:12 dla nich już trzymali rękę na pulsie i finalnie wygrali do 18.
Gdy trzy pierwsze piłki czwartej odsłony padły łupem gospodarzy wydawało się, że ci na dobre wrócili do gry. Niestety, rywale równie szybko odpowiedzieli i potem już mieliśmy ostrą wymianę ciosów. Końcówka za to toczyła się pod dyktando zespołu spod Łodzi, którego przedstawiciele wygrali sześć z siedmiu ostatnich akcji tej części pojedynku.
Zatem tie break. W nim to znowu mieliśmy bój co się zowie. Tak mniej więcej do półmetka. Z biegiem czasu bowiem kluczborczanie zaczęli budować przewagę i ostatecznie zwyciężyli 15:12.
Mickiewicz Kluczbork – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:2 (25:19, 25:23, 18:25, 19:25, 15:12)
Mickiewicz: Kopacz (4 pkt), Górski (17), Mucha (10), Linda (11), Pasiński (11), Olczyk (11), Czyrek (libero) oraz Siemiątkowski (1), Lewandowski, Lipiński, Mendel.
Czytaj także: Z ośmiu ekip w hali na trzecim szczeblu zagrały tylko cztery. Wygrały dwie



