Mickiewicz w Bydgoszczy, tak jak i w pierwszym spotkaniu, uległ w trzech setach. Tym razem podopieczni Mariusza Łysiaka tak poważniej postawili się rywalom jedynie w trzeciej partii, która okazała się ostatnią.
W premierowej jednak świetnie zaczęli, bo od prowadzenia 5:2. Aczkolwiek rywale nie tylko jednak szybko zniwelowali straty, ale i przejęli inicjatywę także na tablicy wyników. Co prawda jeszcze podjęli walkę, ale od mniej więcej połowy gospodarze znowu prezentowali się lepiej i ostatecznie triumfowali do 19.
Po zmianie stron początkowo trwała dość wyrównana walka, ale bydgoszczanie z biegiem czasu coraz bardziej zaczynali dominować na parkiecie. Przy stanie 14:7 z gości zeszło powietrze i ich rywale stale powiększali przewagę. Gdy było już 22:12 stało się jasne, kto wygra tę partię.
W trzeciej części kluczborczanie podjęli rękawicę na znacznie dłużej. Co prawda team znad Brdy często był o krok, dwa przed nimi, ale nasi siatkarze nie spuszczali z tonu. Aż w pewnym momencie to oni zaczęli dyktować warunki gdy, albowiem odskoczyli na 16:13. Wtedy jednak zatrzymali się na długo. Albowiem z ośmiu kolejnych akcji siedem wygrali rywale, w czym spora zasługa świetnego serwisu Pawła Cieślika. Przedstawiciele Mickiewicza jednak nie poddali się i do ostatniej piłki walczyli o zniwelowanie strat. Prawie się to im udało (23:24), ale w końcówce miejscowi zachowali więcej zimnej krwi.
Visła Proline Bydgoszcz – Mickiewicz Kluczbork 3:0 (25:19, 25:17, 25:23)
Mickiewicz: Bereza (4), Pasiński (7), Mucha (5), Siemiątkowski (9), Górski (10), Olczyk (6), Jaskuła (libero) oraz Kopacz, Makowski, Mendel (2), Kosian.


