– W sporze zbiorowym jesteśmy już od wielu lat. A w pogotowiu protestacyjno-strajkowym od sierpnia ubiegłego roku – mówi Krzysztof Ziemniewski, przewodniczący międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Grupy PZU „Jedność” w Opolu.
– Wystąpiliśmy do pracodawcy z wezwaniem o udostępnienie do 26 stycznia danych pracowników, w tym ich adresów mailowych w celu przeprowadzenia referendum strajkowego. Tutaj w dalszym ciągu trwają przepychanki między nami a pracodawcą, który wykorzystuje luki prawne. A także niedociągnięcia między ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, a ustawą o ochronie danych osobowych – wskazuje.
Konflikt w PZU w Opolu. Chcą referendum strajkowego
Żeby przeprowadzić referendum strajkowe, związek musi wiedzieć, kto jest uprawniony do głosowania.
– Chodzi o ustalenie progu referendalnego – wyjaśnia Ziemniewski. – W całej Polsce mamy kilkaset jednostek. Bo przecież nie jesteśmy zakładem pracy usytuowanym w jednym miejscu. Brak adresów mailowych w tak rozproszonej firmie uniemożliwia dotarcie do pracowników 600 placówek w Polsce.
A frustracja pracowników tej spółki skarbu państwa narasta. Konflikt w PZU w Opolu może być tego przykładem.
– Ci, którzy chcą wzbudzać zaufanie, stracili nasze, pracowników – skarżą się „O!Polskiej”.
Wysłuchaliśmy wielu zdesperowanych pracowników PZU w Opolu.
– Wśród nas jest wielu doświadczonych, wieloletnich specjalistów. To osoby znające swoją branżę jak mało kto. Mimo to możemy liczyć wyłącznie na najniższą krajową – mówi jeden z pracowników opolskiego oddziału firmy.
– Jesteśmy bez szans na polepszenie bytu i jasne reguły wynagradzania. Tutaj protegowani tylko mogą liczyć na podwyżkę – stwierdza.
Konflikt w PZU w Opolu. Wkurzył ich list od pani prezes
Twierdzą, że nigdzie nie jest określone, kiedy pracownik jest na najwyższych, a kiedy najniższych widełkach.
– Nawet widełek wynagrodzeń nie znamy. Od kilku lat nie możemy się o to doprosić. To przypomina bicie głową w mur – skarży się pracownica z kilkunastoletnim stażem.
– Centrala wymyśliła zadaniowy czas pracy, więc już nikt się nie przejmuje, ile człowiek pracuje. Są zlecane zadania i szefów nie interesuje, kiedy to zrobisz. Prawda jest taka, że pracujesz w Wigilię, w Sylwestra, czasem po dwanaście godzin na dobę. A zdarza się czternaście. Takie mamy standardy w naszej państwowej spółce, w działach sprzedaży, w likwidacji szkód… – opisuje.
Jedna z osób nazywa siebie „mrówką” od pozyskiwania nowych klientów.
– A jak ich nie pozyskam, to się pożegnają ze mną – stwierdza. – Nasza spółka jest liderem na rynku. Ale co z tego, kiedy pracownicy etatowi nie znają chwili. Bo niektórzy, w tym tacy, którzy pracowali przez wiele lat, muszą przejść na swoją działalność. Na nich spoczywają koszty ZUS, dojazdy, praca zdalna. Dlatego też rotacja jest olbrzymia. Popracują kilka miesięcy i odchodzą. Tak jest w dziale sprzedażowym. Starsi pracownicy widzą, że to ze szkodą dla firmy, ale kogo to obchodzi? Podobnie kontraktowi, też żyją w ciągłej niepewności – słyszymy.
Pracownicy nie ukrywają wzburzenia po ostatnim, przedświątecznym liście pani prezes do pracowników.
– Pani prezes nam dziękowała za uzyskany tegoroczny wynik. Ale co my z tego mamy? Nawet premii już nie ma – żali się jedna z naszych rozmówczyń. – To, że mamy karnet na basen albo siłownię? Ledwo przędziemy, żeby nie powiedzieć, że klepiemy biedę. Trzeba było zobaczyć, jak u niektórych wyglądały święta.
Z nowym duchem ma być firma
Tak, jak w reklamie, która jeszcze kilka lat temu pokazywała, jak PZU wprowadza nowego ducha.
– Reklama rzeczywiście była zabawna. Mimo to nam do śmiechu jest zdecydowanie mniej – mówi jeden z pracowników.
– Tutaj rzekomo wszystko ma się odbudować na nowych wartościach. Tak, żeby ta stara kadra wyginęła, a młodzi z energią mają przejąć pałeczkę. A co z tymi osobami w średnim wieku, którzy tutaj zdrowie zostawili? Wolą samotne matki, ludzi z kredytami… Z tymi ludźmi można zrobić wszystko. Wynagradzać miską ryżu.
Jeden z pracowników mówi, że nie jest wyjątkiem w tej firmie, żyjąc w strasznym stresie.
– Ciągle się boję, że nie zrobię obrotu i mnie wykopią. A mam już swoje lata – tłumaczy. – A ciągle trzeba pozyskiwać nowych klientów. Bo szefowie śrubują normy. Jak ktoś pracuje dłużej, to wie, że cudów się nie dokona. A jak człowiek jest na samozatrudnieniu, to pracuje 24 godziny na dobę. Więc kiedy ostatnio się zgadaliśmy, to wiele osób korzysta z pomocy psychiatry. Bo inaczej by się sfiksowało.
Krzysztof Ziemniewski podkreśla, że strajk jest formą krańcową. Ale jest prawem pracownika.
– Zwróciliśmy się do prezesa RODO z prośbą o interpretację przepisów – mówi. – Kierujemy też skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich o uniemożliwianiu pracownikom w skorzystaniu z ich praw obywatelskich. Bo referendum to ich prawo. Wiele teraz zależeć będzie od nowego ministra skarbu i nowego zarządu PZU. Ten w ciągu miesiąca powinien się zmienić…
Konflikt w PZU w Opolu. Ile premii dostają szefowie?
Członkowie związku zawodowego mają dość zwodzenia i ciągłego oczekiwania na reakcję pracodawcy.
– Chcielibyśmy zobaczyć sprawozdanie finansowe za miniony rok i dowiedzieć się, jakiej wysokości premie przyznawane są naszym zarządzającym – mówią pracownicy. – Pokazywania, jakie mamy cudowne wyniki, ludzie już nie kupują. To tylko strasznie denerwuje, gdyż to odbywa się naszym kosztem.
Krzysztof Ziemniewski zauważa, że o PZU mówi się często, że to perła w koronie polskiej gospodarki i największa instytucja finansowa w Europie Środkowo-Wschodniej.
– I to prawda – przyznaje. – Ale gdzie jest kodeks pracy, regulamin wynagradzania. Tak, żeby pracownicy wiedzieli, że na tym stanowisku są widełki, pokazujące możliwość zarabiania. Tego nie ma.
PZU nie ma sobie nic do zarzucenia
Zwróciliśmy się do centrali PZU o odniesienie do pretensji pracowników. Aby uniknąć ewentualnych zarzutów o manipulację lub nieścisłości, odpowiedzi publikujemy w całości.
– Czy wynagradzanie odbywa się w sposób czytelny, jasny i przewidywalny dla pracowników PZU, czy chaotyczny i po tzw. „uważaniu” szefa?
Obowiązujące w Grupie PZU polityki i dokumenty zapewniają pracownikom równe szanse na rozwój, doskonalenie swoich umiejętności oraz awanse. System wynagradzania zależy od rodzaju wykonywanej pracy, wartości stanowiska pracy dla pracodawcy, kompetencji pracowników, wymaganych umiejętności, oceny wykonanej pracy oraz rynkowego poziomu wynagrodzeń. Firma zapobiega uznaniowości w zakresie wynagrodzeń, m.in. dzięki ustalaniu przejrzystych, niedyskryminujących poziomów wynagrodzeń stałych dla tych samych rodzajów pracy lub pracy o tej samej wartości. Również poziom płac pomiędzy mężczyznami a kobietami jest wyrównany.
Zasady, o których mowa są opisane i dostępne dla pracowników, a ewentualne wątpliwości zawsze gotowi są wyjaśnić specjaliści HR lub bezpośrednio przełożony. Wyniki przeglądu oferowanych warunków pracy i wynagrodzeń wskazują, że PZU plasuje się na bardzo dobrej pozycji wśród innych firm, przy poziomie wynagrodzeń całkowitych wyraźnie przekraczających medianę rynku.
Warto też dodać, że podejmowane przez nas działania zyskują uznanie u niezależnych, prestiżowych podmiotów, które w ostatnich latach wielokrotnie nagradzały PZU, podkreślając warunki pracy i stabilność zatrudnienia. To m.in. zaszczytne tytuły „Friendly Workplace 2022”, czy „HR Najwyższej Jakości 2023”.
– Czy zaangażowanie waszych pracowników w ostatnim roku, wychwalane przez panią prezes, wiąże się z dodatkowymi gratyfikacjami?
Zaangażowanie pracowników w realizację wyników PZU od wielu lat jest wynagradzane w sposób stały, przewidywalny i dobrze znany pracownikom. Służą temu m.in. czytelne systemy premiowe. Niezależnie od premii comiesięcznych, czy też kwartalnych, od wielu lat pracownicy otrzymują tzw. „nagrodę za wyniki”, która w ostatnich latach przewyższała pensję danego pracownika.
– Czy istnieje świadomość pracodawcy, że wielu waszych pracowników, aby wypracować normę, pracuje po kilkanaście godzin dziennie? Ponadto twierdzą, że nie mają poczucia pewności, ani stabilności, nawet ci z długoletnim doświadczeniem.
Utrzymanie stabilności zatrudnienia jest niezmiennie jednym z priorytetów naszej polityki HR. Konkurencyjne wobec rynku warunki zatrudnienia w PZU, potwierdzają także wskaźniki rotacji oraz dobrowolnych odejść. Wskaźnik rotacji za rok 2022 w PZU SA i PZU Życie SA jest dwukrotnie niższy niż rynku ogólnopolskiego i sektora ubezpieczeń. Także wskaźnik odejść dobrowolnych za rok 2022 w PZU SA i PZU Życie SA plasuje się na podobnym poziomie. Także po trzecim kwartale 2023 roku wskaźnik rotacji i wskaźnik odejść dobrowolnych są w trendzie spadkowym.
Atrakcyjność PZU jako miejsca do pracy potwierdza także średni staż pracy w Grupie PZU, który wynosi 13 lat, podczas gdy na rynku kształtuje się w przedziale 9–11 lat (w zależności od grupy porównawczej). Jeśli chodzi o sieć sprzedaży, to dzięki odpowiedniemu zarządzaniu oraz niskim wskaźnikom rotacji, a co za tym idzie, trwałym relacjom z pracodawcą i klientami, pozostaje ona kluczową przewagą konkurencyjną grupy PZU na tle polskiego rynku ubezpieczeniowego.
Czytaj też: Afera fagotowa w Opolu. Nauczyciele kontra dyrektorka szkoły muzycznej
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.





