Te emocje, które wyciągnęły je na ulicę, naprawdę spełniły swoją rolę. Ale to był zaledwie zastraszający afrykański taniec.
Teraz trzeba już podejść rzeczowo i skorzystać z instytucji demokratycznego państwa. Po to, żeby tej demokracji i wolności po kawałku nam nie odcinano. I nie możemy już czekać na kolejne roczniki kobiet uprawnionych do głosowania i przekonanych do swojej sprawczości. Jeśli teraz zdezerterują, nie uczestnicząc w wyborach, ktoś zadecyduje za nie. I kobiety już będą permanentnie podejrzane i ścigane, a obrazek z Joanną z Krakowa, której kazano robić przysiady, stanie się powszechną praktyką.
Dlatego trzeba wyskoczyć ze swoich codziennych torów. Bez tłumaczenia, że dzieci, praca, że inne zajęcia. Bo ta niedziela, drogie babeczki, jest nasza! I trzeba głosować.
Przecież statystycznie kobiety w Polsce są lepiej wykształcone od mężczyzn. Przede wszystkim są odporne na przeciwności i zmiany. Bo też natura przygotowała je do tego, „ćwicząc” w zmieniających się ciągle amplitudach hormonów. Dlatego tak lubimy wszelkie przemeblowania.
Wystarczyło popatrzeć po 2004 roku, kiedy Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Tak naprawdę to kobiety wprowadzały na wsiach zmiany. Przez wiele lat to obserwowałam, jako dziennikarka terenowa, jak chłop przez cały dzień ciapał w gumofilcach w gospodarstwie, nie dowierzając przez długi czas, że dostanie dopłaty hektarowe. W tym czasie jego żona zgarniała swoje i sąsiedzkie dzieci wożąc do miasteczka na zajęcia popołudniowe organizowane z funduszy europejskich.
To kobiety stawały się kołem zamachowych wielu zmian, inspirując mężczyzn – czasem tak długo, po babsku im się naprzykrzając, by wreszcie przystawali na zmiany. Tylko zbyt często dzieje się to z tylnego siedzenia. Bo kobieta nie dowierza, że może zaprowadzać zmiany.
Teraz, babeczki, bierzcie stery w swoje ręce! Wasze głosy mogą być języczkiem u wagi, opowiadającym za lepszym życiem i szacunkiem wobec kobiet.
Czytaj także: Idźmy na wybory i wybierzmy Polskę, z której będziemy dumni
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.



