Korzenie sprawy, w której Karol Wójcik wygrał z TVP, sięgają sierpnia 2019 roku. Wtedy na facebookowym profilu „Wierna Brygada – Stowarzyszenie Kibiców Gwardii Opole” pojawił się wpis, którego autor zaatakował m.in. Janusza Kowalskiego i prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego.
Oznaczył przy tym szereg osób związanych ze środowiskiem opolskiego sportu. Wśród nich znalazł się Karol Wójcik – obecnie asystent zarządu w spółce Sindbad, a wtedy prezes piłkarskiej Odry Opole.
– Nie miałem nic wspólnego ani z Gwardią Opole, ani z Wierną Brygadą. Usunąłem te oznaczenia i myślałem, że temat jest zamknięty – mówi Karol Wójcik.
– Potem jednak doszło do awarii Facebooka, wskutek której można było zobaczyć kto na nim pisze pod pseudonimami. Na tej podstawie w połowie stycznia 2020 roku redakcja TVP3 Opole wyemitowała materiał Tomasza Gduli, w którym zrobiono ze mnie hejtera. Mimo, że wcześniej w odpowiedziach na pytania dziennikarza zaznaczyłem, że nie mam ze sprawą nic wspólnego – podkreśla.
Karol Wójcik wygrał z TVP
Karol Wójcik wytoczył proces o naruszenie dóbr osobistych. Pozwał TVP, Mateusza Magdziarza, Tomasza Gdulę oraz Krzysztofa Rappa, który wtedy był wydawcą. Postępowanie przed sądem trwało cztery lata. Karol Wójcik wyjaśnił, że jest niewinny i wygrał z TVP.
Sąd nakazał telewizji zamieszczenie oświadczenia z przeprosinami w internecie oraz na antenie TVP3 Opole. Zobowiązał pozwanych m.in. do publikacji przeprosin na ich profilach na Facebooku. Zasądził też solidarną zapłatę 15 tys. zł na rzecz Domowego Hospicjum dla Dzieci w Opolu.
– Wyrok uprawomocnił się jakiś czas temu, a żadna ze stron nie wykonała jego zapisów. Dopiero po tym, jak zamieściłem pismo z sądu w sieci otrzymałem informację od TVP, że zapłaci karę za wszystkich pozwanych. Uważam jednak, że potem powinna dochodzić zwrotu proporcjonalnych kwot od pozostałych panów – mówi Karol Wójcik po tym, jak wygrał z TVP.
Czy to uczyni? Zapytaliśmy o to Ewę Wolniewicz, aktualną dyrektorkę TVP3 Opole. Poprosiła, by skierować zapytanie w tej sprawie do sekretariatu. Do czasu publikacji tego materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Zapytaliśmy też Mateusza Magdziarza dlaczego nie wykonuje wyroku sądu. Odmówił szerszego komentarza. Stwierdził tylko, że trudno mu było go wykonać, gdyż – jak przekonywał – o wyroku dowiedział się… po terminie jego wykonania.
Czytaj także: Bóg, Honorarium, Ojczyzna. Tak „dojna zmiana” wyciągała pieniądze
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.





