Dziewczyny z Kluczborka zgodnie przyznają, że cała wyprawa na Festiwal Książki w Opolu to wyjątkowe wydarzenie. W piątek zasiadły przed barierkami, które będą prowadzić do ich ulubionych autorek już o 6.00 rano.
– Jestem drugi raz na takich targach. Najpierw byłam w Poznaniu. W piątek czekam na Kingę Macowicz i Velę Szulwińską. Najdłużej czekałyśmy na spotkanie sześć godzin, to było spotkanie z Weroniką Anną Marczak. Są plusy, w kolejkach poznajemy nowe osoby, także polecamy takie kolejkowanie – mówi Julia.
– Zaczęłyśmy swoją przygodę z książkami od serii Rodzina Monet i było to dokładnie 1 lutego tego roku. Trzeba przeczytać kilka części tej powieści, żeby dotrzeć do lepszych sytuacji. To seria, która z każdą książką jest coraz lepsza – dodaje Ola.

Miały nieobecności w szkole bo… czytały książki!
W szkole czytają podczas przerw, na wolnych lekcjach, korytarzach i w bibliotece. Nauczyciele dobrze to postrzegają.
– Zawsze znajdzie się czas na książkę. Kiedy trzeba uczyć się na sprawdziany to jest mniej czasu, bo podstawa programowa jest obfita. Zdarza się zarywać nocki. Miałyśmy problem z frekwencją, właściwie większość lutego miałyśmy nieobecności, bo… czytałyśmy książki – mówi Julia.

– Cieszę się, że dużo czytam, moje słownictwo jest bogatsze. Poprzez książki widzę zachowania innych osób, sposób radzenia sobie z problemami – dodaje.
Festiwal Książki w Opolu. „Spotkanie jest ważne”
Młode fanki literatury Young Adult, które przyjechały na Festiwal Książki w Opolu, przyznają, że nie czytają lektur szkolnych. Uważają, że rządzący boją się o utratę patriotyzmu wśród młodzieży, dlatego naciskają na stare tytuły w programie szkolnym.
– Ten patriotyzm pojawia się na lekcjach i poprzez apelem. Dlatego dodałabym do lektur książkę Izabeli Nowaczyk “Między wierszami”, żeby układający podstawę programową nas zrozumieli – słyszymy.
W ubiegłym roku młodzież czekała w kolejce nawet osiem godzin, by spotkać się z ulubionymi autorami. Możliwość bezpośredniej rozmowy jest ważna dla czytelników.

– Chcę zapytać Weronikę Annę Marczak o dalsze plany. Czy będą jakieś kryminały, może fantastyka. Rodzina Monet to był początek i zastanawiam się co będzie dalej. Koniecznie jeszcze zdjęcie i autograf – mówi Julia.
Gdy rozmawialiśmy około godz. 9.00, dziewczyny z Kluczborka były pierwsze w kolejce. Od tego czasu na Festiwal Książki w Opolu przybyło znacznie więcej młodych osób. A kolejka znacznie się wydłużyła. Są w niej czytelniczki spoza województwa, m.in. z Głogowa i Legnicy.
Więcej na temat targów książki w Opolu TUTAJ.
Fot. Agnieszka Koziak, Anna Konopka
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.






















