W dodatku derby Mickiewicz Kluczbork – Stal Nysa były inaugurującym ten rok dla pierwszej z wymienionych ekip. Ponadto zrewanżowała się ona za derbowe starcie nr 1. Gdy to w październiku nysanie zwyciężyli po tie-breaku, choć przegrywali już 0:2.
I można napisać, że po trzech wygranych partiach z rzędu wtedy ekipa Marka Lebedewa poszła za ciosem, bo zwyciężyła 25:21. Zresztą wszystkie sety w tym tym pojedynku kończyły się takim właśnie wynikiem.
Derby Mickiewicz Kluczbork – Stal Nysa
Z tymże później już za każdym razem lepsi byli kluczborczanie. Z tą różnicą, że im dalej w las tym grało się im łatwiej…. do pewnego momentu jednak. W drugiej odsłonie bowiem długo mieliśmy wyrównany bój, potem do „połowy” seta, a w czwartej części miejscowi odskoczyli na 18:10, by wkrótce praktycznie stracić prowadzenie. Na szczęście dla samych siebie w porę się obudzili i zwyciężyli.
Tym samym zdobyli dwa punkty i o jeden zmniejszyli dystans do swoich czwartkowych rywali. A obie ekipy w tym momencie krążą w okolicach podium. W dodatku Mickiewicz ma jeden mecz rozegrany mniej (pełna tabela TUTAJ).
Mickiewicz Kluczbork – Stal Nysa 3:1 (21:25, 25:21, 25:21, 25:21)
Mickiewicz: Bereza (2 pkt), Pasiński (16), Kalembka (6), Linda (19), Maruszczyk (18), Kaźmierczak (9), Nishi (libero) oraz Amrat (2), Gawrzydek, Gil, Janus, Łysiak (libero).
Stal: Pawlun (4), Kosiba (9), Mordyl (6), Musiał (16), Schulz (3), Kramczyński (6), Kowalski (libero) oraz Mouchlias (11), Pacholski (5),Depowski (3), Rajsner, Szczurek.
Czytaj także: Odra Opole rozpoczęła przygotowania do 2026 roku. Obóz w Chorwacji, kadra i transfery
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania














