wtorek, 13 stycznia, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Tylko u nas

Analityczka social mediów o igłach w cukierkach: „Tak dajemy się ogłupiać w sieci”

- Naprawdę na niewiele spraw mamy pogląd wynikający z naszych osobistych refleksji, przemyśleń, głębokich analiz sytuacji. Więc to polega na tym, że połykamy to, co słyszymy wokół, jakie nastawienie, postawy widzimy dookoła. Prowadzący wojnę z pomocą manipulacji i dezinformacji z tego korzystają - mówi Anna Mierzyńska, analityczka mediów społecznościowych, autorka książki „Efekt niszczący. I jak dezinformacja wpływa na nasze życie”.

Jolanta Jasińska-Mrukot Jolanta Jasińska-Mrukot
2024-11-20
w Najważniejsze, Opole, Region
Anna Mierzyńska

Fot. Pixabay

REKLAMA

Anna Mierzyńska – rozmowa

Jolanta Jasińska-Mrukot: Na początku listopada dzieci w cukierkach rozdawanych im na Halloween znajdowały m.in. igły i inne niebezpieczne przedmioty. Policja dotarła do filmików na Tik-Toku, w których już we wrześniu same dzieci pokazywały, jak „faszerują” cukierki ostrymi, metalowymi przedmiotami. To tak szokujące, iż w związku z tym w pojawiły się opinie, że ktoś je musiał do tego zainspirować. W domyśle – obce państwa, np. Rosja. I to jeden z takich elementów wojny hybrydowej, by Polacy tracili zaufanie do siebie.

Anna Mierzyńska: W tej chwili nie ma żadnych dowodów, że to jest wpływ rosyjski. Natomiast to pokazuje, jak duży wpływ mogą mieć media społecznościowe na to, co się dzieje w świecie rzeczywistym. W tym przypadku akurat taki, że nastolatki zainspirowano groźnym pomysłem. Nie wiemy, przez kogo i czy to była inspiracja zewnętrzna. Z tego zrobił się rodzaj wyzwania na Tik-Toku. To niebezpieczne dla życia i zdrowia. Ale to pokazuje, jak media społecznościowe bardzo silnie wpływają na nasze emocje, decyzje i zachowania. Zwłaszcza w przypadku młodych osób, dzieci, to jest wpływ nieracjonalny. Ponadto młodzi ludzie nie przewidują konsekwencji swoich działań.

Badając content mediów społecznościowych, czy w ostatnim czasie zaobserwowała w nich pani wpływy obcych państw?

– Są obecne cały czas, tylko zwykle nie dotyczą takiej przestrzeni pozapolitycznej, jak w przypadku tego wymienionego wyżej trendu na Tik-Toku. One dotyczą np. nieszczepienia się. Bo tutaj też mamy do czynienia z wpływem zewnętrznym. A to ma ogromne znaczenie dla naszego życia i zdrowia.

No, a potem kłócimy się, bo jest podział na „szczepy” i „antyszczepy”… Czyli komuś bardzo zależy na skłóceniu i zdestabilizowaniu społeczeństwa?

– To jest właśnie podstawowy rodzaj oddziaływania, jeżeli chodzi o wojnę informacyjną zewnętrzną. Teraz coraz częściej mówi się nie o wojnie informacyjnej, czy hybrydowej, a o wojnie kognitywnej. To są wszelkie formy oddziaływania, które mają wpływ na to, co myślimy, i jak myślimy, następnie jak pod ich wpływem działamy. I to są nie tylko fakenewsy, ale też wszelkie sposoby manipulacji. Takiego niejawnego wywierania wpływu na człowieka. I zawsze to ma jakiś określony cel. A o wojnie kognitywniej mówimy wówczas, kiedy to jest prowadzone przez jakieś państwo. A na destabilizacji i braku poczucia bezpieczeństwa zależy Rosji. Jednak podkreślam, że w przypadku trendu na Tik-Toku, igieł w cukierkach, to może być pomysł nastolatka, który nie ma żadnego zaplecza. Trend się pojawił i bardzo silnie oddziałuje. W innych przypadkach chodzi o to, żebyśmy byli niestabilną wspólnotą, bo wtedy łatwiej ją podzielić i na te fragmenty wspólnoty oddziaływać. To osłabia państwo. Bo podzieleni mają inne poglądy i inne potrzeby. Wówczas trudno znaleźć jakieś wspólne pola porozumienia. Z perspektywy obcego państwa stajemy się wtedy słabszym wrogiem.

Zatrzymałabym się na wojnie kognitywnej, sterowanej przez obce państwo. Proszę się posłużyć jakimś przykładem.

– To wszelkie oddziaływanie na to, co będziemy myśleć na dany temat, np. co myślimy o Ukraińcach przebywających w Polsce. Tutaj jesteśmy pod silnym wpływem oddziaływania…

…a wsłuchując się w ulicę, to słyszę, że „Ukrainki wyłącznie dbają o długie, wymalowane paznokcie, bo dostają wszystko za free, a my Polacy zapieprzamy”. Szczególnie można to było usłyszeć podczas ostatniej powodzi. A przecież kobiety z Ukrainy ciężko pracują, zmagając się ze swoją trudną rzeczywistością. I w wielu przypadkach – z traumą wojenną.

– Poza tym Ukrainki, tak jak Polki są różne, jedne mają długie paznokcie, inne krótkie. Jedne długie włosy, drugie krótkie i to jest oczywista oczywistość. Ale tak się oddziałuje na Polaków, żebyśmy myśleli o Ukraińcach, że nam coś zabierają, że nam szkodzą i przeszkadzają. Proszę zwrócić uwagę, że zniknął taki przekaz, że Ukraińcy wykonują bardzo dużo prac na naszą rzecz. Oni pracują w zawodach, których my już nie chcemy wykonywać. Bo są niskopłatne i ciężkie fizycznie. O tym już nie pamiętamy. O tym się już nie mówi…

Rzeczywiście, o tym zapomnieliśmy. I to jest wina trolli, botów?

– To trolle, boty, wszelkie portale informacyjne anonimowe, szerzące nieprawdziwe informacje. I jawne konta, gdzie konkretne osoby wspierają tego typu przekazy. Czasem to nie jest w pełni wina tych wspierających, bo wszystkie te kanały informacyjne bazują na tym, co już jest w społeczeństwie i co myślimy na dany temat. Tylko, że one jakby rozdmuchują, potęgują wpływ tych przekazów. A my zapominamy o innych, dobrych przekazach.

Czyli krążący już stereotyp na dany temat, np. Ukraińców, jest wydobyty na powierzchnię i jak tubą na rynku rozgłaszany. A dalej bezrefleksyjnie rozpowszechniany.

– Tak i to się odbywa na poziomie oddziaływania na emocje. I jeżeli jest w nas jakaś niechęć, jakiś lęk wobec innych osób, np. Ukraińców, że stracimy pracę, że nie będziemy mieli pieniędzy z ich powodu, to właśnie zostaje podsycane. A nasz mózg tak działa, że przekaz wielokrotnie powtarzany zapada w naszej pamięci. I na tej podstawie budowany jest światopogląd. To jest bardzo silne oddziaływanie.

Z czego nie zdajemy sobie w ogóle sprawy.

– Niestety, tak jest. Ale gdybyśmy się zastanowili, skąd bierze się każdy nasz pogląd, to byśmy zobaczyli, że najczęściej właśnie z tego, co słyszymy od innych. Co słyszymy w mediach, co przeczytamy. Naprawdę na niewiele spraw mamy pogląd wynikający z naszych osobistych refleksji, przemyśleń, głębokich analiz sytuacji. Więc to polega na tym, że połykamy to, co słyszymy wokół, jakie nastawienie, postawy widzimy dookoła. Prowadzący wojnę kognitywną z tego korzystają. Na wiele różnych sposobów i wszelkimi metodami. Chodzi o to, żeby rozdmuchiwać korzystne informacje dla tych, którzy te wojnę prowadzą. W tym przypadku, te informacje, które są antyukraińskie.

Czy podczas ostatnich wyborów w USA przyglądała się pani, czy coś mogło mieć wpływ na decyzje wyborcze Amerykanów?

– Teraz się mówi wprost, że wybory w Ameryce wygrał Elon Musk, czyli właściciel Platformy X, dawnego Twittera. Po pierwsze, tam było bardzo dużo aktywnych kont pro-Trump i to takich, które szerzą fejknewsy i dezinformację. I często to są prawdziwe osoby, których konta wcześniej zablokowano, ale po przejęciu Twittera przez Elona Muska, im je odblokowano. A cała skrajna prawica, wcześniej zablokowana z powodu mowy nienawiści, teraz odblokowana, miała już możliwość pełni przekazu. Aktywne były konta boty rosyjskie. I o tym donosili analitycy amerykańscy. Były też akcje dezinformacyjne nastawione na Stany Zjednoczone i Ukrainę. Do tego fałszywe strony internetowe podszywające się pod istniejące media. Istniały takie całe siatki, tworzone przez Rosję. To wszystko razem wzięte oddziałuje. A nam się wydaje, że samodzielnie myślimy. Często jestem pytana o to, czy decyzje wyborcze zależą od tego, co się dzieje w mediach społecznościowych. Jednak przy decyzjach wyborczych to jest bardzo trudne do udowodnienia.

Dlaczego?

– Bo na nasze decyzje wyborcze wpływa wiele różnych czynników. Ale kiedy wrócimy do tego, od czego rozpoczęłyśmy rozmowę, czyli od trendu na Tik-Toku przed Halloween, to w tym przypadku widać wyraźnie, że to, co się dzieje w mediach społecznościowych, oddziałuje na konkretne zachowania ludzi. I to nie jest tak, że oddziałuje tylko z Tik-Toka na dzieciaki przy okazji Halloween. Zawsze oddziałuje i to w różnych obszarach. Będzie także oddziaływało na decyzje wyborcze.

Więc to wszystko, ze zwiększonym natężeniem, czeka nas już na wiosnę, przed wyborami prezydenckimi w Polsce.

– To się już dzieje, w jakimś stopniu. A z całą pewnością nasilenie czeka nas przed wyborami. To, co możemy zrobić, żeby się przed tym chronić, to mieć świadomość, że działanie przez media społecznościowe jest celowo realizowane. I jest nastawione na budzenie w nas bardzo silnych emocji. Jeżeli widzimy jakiś kanał informacyjny, konto, osobę, portal nastawione na to, żebyśmy się bardzo mocno i szybko pobudzili, do tego w krótkim czasie, starajmy się zachować rezerwę. Wszystkie skandale, wszystkie afery budzące w nas skrajne emocje – do tego trzeba podchodzić z dystansem. Bo w takich sytuacjach celem nie jest przekazanie informacji, tylko wywołanie określonych postaw i nastrojów.

I tu chyba dochodzimy do wniosku, że porządne dziennikarstwo nie może zaginąć. Takie, które objaśnia rzeczywistość, prostuje te fałszywe i nieprawdziwe informacje, a nie wywołuje emocji.

– Z pewnością porządne dziennikarstwo nie może zaginąć. Ale też poza dziennikarstwem, które jest niezbędne, potrzebujemy edukacji, jak sobie radzić z tego typu wpływami. Musimy mieć świadomość, że coś takiego jest i poznać metody działania. Czyli najprostsza edukacja w tym zakresie. Badania naukowe pokazują, że nasza podatność na tego typu przekazy, w przypadku dorosłych i nie tylko, rośnie z chwilą stresu i sytuacji kryzysowych. W takich sytuacjach warto wiedzieć, że zanim pod wpływem dziwnej informacji zaczniemy coś robić, to trzeba zadbać o obniżenie naszego stresu. A wystarczy zaledwie pięć minut świadomego oddychania, żeby opadły emocje. Wtedy bardziej racjonalnie podejdziemy do informacji. Redukowanie stresu jest naprawdę ważne, żeby nie ulegać temu, co zobaczymy w mediach społecznościowych.

Przypominam sobie, z mojego dziennikarskiego doświadczenia przed laty, jak przyszła do mnie pani prawnik, bo została okradziona przez panią podającą się za wróżkę. Nie dość, że „utopiła” u niej dużo pieniędzy, to jeszcze oszustka pozbawiła ją biżuterii. A wszystko przez to, że racjonalna pani prawnik była na życiowym zakręcie i w dużych emocjach, zamiast do specjalisty, trafiła do oszustki. Sytuacja spoza mediów społecznościowych, ale pokazuje jak racjonalne myślenie gaśnie w stresie. A teraz jesteśmy narażani na częsty stres.

– Tak, wiele zależy od tego, w jakiej jesteśmy kondycji psychicznej. I ten pani przykład jest bardzo dobry, bo pokazuje osobę w kryzysie. W sytuacji, kiedy mamy nasilenie emocji, to odcina nam taką racjonalną część mózgu. Włącza nam się część mózgu odpowiedzialna za przetrwanie. I to naukowo potwierdzono. Gdyby pani prawnik, zamiast pójść do wróżki, kiedy fatalnie się czuła, postawiła na jakieś metody minimalizowania stresu, odpowiednie dla niej, to nigdy by do wróżki nie poszła. Ale w trakcie sytuacji kryzysowej nie da się nauczyć, że trzeba postąpić inaczej. Każdy powinien odnaleźć odpowiednie metody łagodzenia stresu przed sytuacjami kryzysowymi. Wtedy będziemy bardziej racjonalni, to nas w dzisiejszym świecie ochroni. Nie ulegajmy impulsom emocjonalnym. Także, jeśli chodzi o reagowanie na informacje, które mogą być nieprawdziwe.

A te nafaszerowane igłami cukierki też wywołały ogromne emocje u rodziców. Do tego pogłębiło podział między zwolennikami rozdawania cukierków w Halloween, a jego przeciwnikami.

– Najgorsze, co w tym jest, to fakt, że znów przekłada się to na brak zaufania do innych. Dzieci nie mogą pójść w Halloween, poprosić o cukierka i go zjeść. Bo to może być niebezpieczne. To znowu nas osłabia jako społeczność, kiedy dziecko nie może zaufać dorosłemu, normalnie wyglądającemu, np. sąsiadowi, który częstuje cukierkami. To niszczy nasze więzi społeczne. W dalszej perspektywie przełoży się na obniżenie zaufania do siebie. Zaufanie społeczne w Polsce i tak już jest bardzo niskie. A to skutkuje zerwanymi relacjami, samotnością, wszystkim tym, z czym się dzisiaj borykamy, jako społeczeństwo. Nie ulegajmy impulsom emocjonalnym. Wtedy nie myślimy, czy dana informacja jest prawdziwa, czy nie. A pobudzeni emocjonalnie reagujemy automatycznie.

Czytaj też: Pokolenie niewyspanych. Polak jak żyje, tak śpi. Czyli źle

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.

Tags: sztuczna inteligencjazdrowie
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • Nie żyje Joanna Górecka

    Nie żyje Joanna Górecka. Odeszła ceniona nauczycielka i instruktorka

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Koniec darmowego parkowania przy urzędzie w Opolu. Włączyli drogę do strefy

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Dwa kluby fitness, jeden lokal. W sieci burza, klienci zdezorientowani

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Sześć tygodni gehenny 20-latka. Wszystko przez policyjny narkotest

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • 40 palet lewej chemii. Kupował tanie produkty, sprzedawał jako markowe

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025