Akcja Mosznowładcy w Głogówku. Największa taka akcja w regionie
Akcja Mosznowładcy w Głogówku to regionalny element szerszej krajowej kampanii organizowanej przez Fundację Kapitan Światełko.. Inicjatywa rozgrywa się już po raz dziesiąty. Badania prowadzone są od 30 września do 2 grudnia. O tym, że profilaktyka nowotworów to oznaka męskiej odpowiedzialności, a nie żaden wstyd udowodnili pracownicy firmy Filplast oraz firmy Morawiec z Głogówka.
W czwartek 12 października w Głogówku męska część załogi obu firm poddała się badaniom przesiewowym w kierunku raka jąder i prostaty. Filplast już po raz drugi wziął udział w tym wydarzeniu, jednak pierwszy raz w kooperacji z sąsiadem.
– Przełamujemy tabu i ramię w ramię z firmą Morawiec pokazujemy, że prawdziwy wstyd jest wtedy, kiedy przestajemy dbać o swoje zdrowie – wyjaśnia Bogusław Bochenek, wiceprezes zarządu spółki Filplast.
Mimo powszechnej opinii o niechęci panów do badań profilaktycznych – w szczególności tych, które dotyczą ich stref intymnych – udział w akcji wzięło po około 100 mężczyzn z każdej firmy.
– Cieszę się, że tak licznie stawiliśmy się na badania. Dzięki temu możemy dać przykład wszystkim panom, żeby nie bali się działań, które mogą uratować ich życie – dodaje Bogusław Bochenek.
Profilaktyka to podstawa
Mateusz Matyjasek urolog z Kliniki Urologii w Warszawie, który przeprowadzał badania w siedzibie Filplastu podkreślił, że były one krótkie i zupełnie niebolesne.
– Silny mężczyzna to, mężczyzna świadomy. Nasza akcja pokazuje, że mężczyźni również powinni regularnie się badać. Narząd jakim jest układ moczowo-płciowy męski widoczny na zewnątrz jest łatwy do samobadania – tłumaczył Mateusz Matyjasek.
Dlatego też poza rutynowym, niebolesnym USG każdy z panów otrzymał w czwartek wskazówki, jak samodzielnie się kontrolować.
– Akcja zdecydowanie warta uwagi. Samemu ciężko wybrać się na takie badanie. A gdy zostało zorganizowane w pracy, to po prostu już bliżej się nie da. Warto więc zadbać o swoje zdrowie – polecał Jacek Sikorski, dyrektor techniczny w Filplast.
– Absolutnie nic nie bolało. Całość trwała pięć minut! – relacjonował konstruktor Piotr Pawlik z Filplast. – Nic mnie nie zdziwiło ani nie zaskoczyło. Natomiast trzeba przyznać, że my faceci na pewno nie dbamy o profilaktykę wystarczająco dobrze w porównaniu do kobiet. Do urologa idziemy tylko, jak jest już jakiś problem… Lepiej mieć pewność, że wszystko jest OK. A jeśli coś się dzieje, to mieć czas na reakcję – dodał.
Dlaczego mężczyźni powinni sami badać jądra?
– Mężczyźni powinni się samodzielnie badać średnio raz w miesiącu po kąpieli lub prysznicu. Podobnie jak kobiety same badają piersi, przy czym warto zaznaczyć, że panie są bardziej świadome. A panowie o tym badaniu często zapominają – dodaje Mateusz Matyjasek.
– Nowotwór jądra tylko w 20 proc. daje dolegliwości bólowe. Pozostałe ok. 80 proc. przypadków to niebolesne powiększenie jądra, które mężczyźni bagatelizują. Często myślą wtedy, że mieli tak od zawsze. Natomiast regularne badania pozwalają poznać swoją anatomię ciała. Szybko wykryty rak jądra jest w 100 proc. wyleczalny. Poza interwencją chirurgiczną, nie jest potrzebne leczenie onkologiczne.
Mężczyzna jest w grupie ryzyka w kilku przypadkach. Na przykład wtedy gdy ma wykryte mikro zwapnienia w jądrach. Inne ryzyka to występowanie choroby w rodzinie, np. gdy chorował brat lub kuzyn. Kolejną przyczyną mogą być wady anatomiczne (wnętrostwo lub spodziectwo) – wtedy USG jąder należy robić raz w roku. Pozostali panowie powinni się samokontrolować w wieku 18-40 lat.
Czytaj też: Opolskie Centrum Onkologii zdobyło wysokiej klasy sprzęt za ponad 2 mln zł. Przyspieszy on diagnozowanie





