O tym, że Adam Leszkiewicz może zostać prezesem PGZ, mówiło się w kuluarach już od jakiegoś czasu. Pod koniec kwietnia „Rzeczpospolita” informowała, że jest faworytem spośród około 20 kandydatów ubiegających się o szefowanie grupie.
W czwartek 8 maja potwierdził to Onet zaznaczając, że to jeszcze nieoficjalne. Komunikat w sprawie tego, że Adam Leszkiewicz został nowym prezesem PGZ, spodziewany był w piątek 9 maja. I wtedy też faktycznie ta informacja się potwierdziła.
– Bardzo się cieszę, że mogę zaangażować się, wspólnie z zespołem Polskiej Grupy Zbrojeniowej, w realizację tak istotnych zadań związanych z bezpieczeństwem i obronnością. Deklaruję pełne zaangażowanie w efektywną realizację kluczowych projektów i programów. Także w realizację idei doskonalenia funkcjonowania PGZ, wdrożenie niezbędnych zmian oraz lepszą współpracę z partnerami krajowymi i zagranicznymi z obszaru przemysłu obronnego – powiedział Adam Leszkiewicz.
– Wyzwania są jasno określone, a moim celem, obok rozwoju biznesowego Grupy i zmiany organizacji Grupy Kapitałowej, jest przede wszystkim poprawa relacji z kluczowymi interesariuszami oraz przełożenie dostępnych środków finansowych na konkretne ilości odpowiedniego uzbrojenia. Liczę w tym zakresie na współpracę z partnerami publicznymi i prywatnymi – stwierdził nowy prezes PGZ.
Polska Grupa Zbrojeniowa skupia ponad 60 spółek działających w branży zbrojeniowej. Jak zauważa „Rz”, każda z nich ma swoje zarządy i rady nadzorcze, które lokalni działacze partyjni traktują jak powyborcze łupy.
„O potrzebie konsolidacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej mówi się od lat, ale do tej pory żaden zarząd nie utrzymał się wystarczająco długo, by taki pomysł faktycznie wcielić w życie” – czytamy w „Rz”.
Od powstania w 2013 roku koncern miał bowiem 11 prezesów. Adam Leszkiewicz został dwunastym szefem PGZ w jej historii.
Adam Leszkiewicz prezesem PGZ. Kiedyś był szefem ZAK
Obecnie Adam Leszkiewicz od ponad roku jest prezesem całej Grupy Azoty. W przeszłości, w latach 2012-2016 był najpierw członkiem zarządu i dyrektorem generalnym, a potem prezesem Zakładów Azotowych Kędzierzyn.
Pochodzi z Krakowa, tak jak i Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL i aktualny minister obrony narodowej. Do świata polityki wszedł w 1998 roku, kiedy został dyrektorem gabinetu i rzecznikiem wojewody tarnowskiego. Gdy w kraju nastąpiła reforma administracyjna, w latach 1999–2002 piastował urząd wicedyrektora kancelarii marszałka małopolskiego. Potem do 2006 roku był dyrektorem tamtejszego urzędu marszałkowskiego.
W 2007 roku przeniósł się do Warszawy. Tam do listopada tegoż roku był sekretarzem stolicy. Po wygranej PO w wyborach z 2007 roku objął tekę wiceministra w kancelarii premiera Donalda Tuska. Od wiosny 2009 roku był wiceministrem skarbu państwa i pełnił ów urząd do czasu zaangażowania w ZAK.
W czasie rządów Zjednoczonej Prawicy działał w prywatnym biznesie. Był związany z działającą w branży budowlanej firmą JD z Opola. Był też prezesem Opolskiego Klubu Golfowego.
Czytaj także: ZAK z lepszymi wynikami finansowymi. Ale dalej jest na minusie
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



